Info
Suma podjazdów to 76130 metrów.
Więcej o mnie.
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Kwiecień13 - 16
- 2026, Marzec12 - 7
- 2026, Luty7 - 8
- 2026, Styczeń3 - 4
- 2025, Grudzień10 - 11
- 2025, Listopad9 - 8
- 2025, Październik8 - 2
- 2025, Wrzesień13 - 3
- 2025, Sierpień14 - 4
- 2025, Lipiec10 - 0
- 2025, Czerwiec14 - 0
- 2025, Maj15 - 4
- 2025, Kwiecień11 - 0
- 2025, Marzec13 - 0
- 2025, Luty8 - 0
- 2025, Styczeń10 - 1
- 2024, Grudzień19 - 0
- 2024, Listopad17 - 0
- 2024, Październik11 - 0
- 2024, Wrzesień14 - 0
- 2024, Sierpień14 - 1
- 2024, Lipiec16 - 2
- 2024, Czerwiec14 - 1
- 2024, Maj13 - 1
- 2024, Kwiecień12 - 0
- 2024, Marzec14 - 0
- 2024, Luty14 - 1
- 2024, Styczeń10 - 1
- 2023, Grudzień16 - 1
- 2023, Listopad13 - 0
- 2023, Październik10 - 1
- 2023, Wrzesień15 - 2
- 2023, Sierpień11 - 2
- 2023, Lipiec16 - 4
- 2023, Czerwiec11 - 0
- 2023, Maj15 - 0
- 2023, Kwiecień13 - 0
- 2023, Marzec12 - 2
- 2023, Luty12 - 0
- 2023, Styczeń13 - 2
- 2022, Grudzień6 - 3
- 2022, Listopad8 - 0
- 2022, Październik8 - 0
- 2022, Wrzesień9 - 0
- 2022, Sierpień9 - 6
- 2022, Lipiec12 - 0
- 2022, Czerwiec13 - 3
- 2022, Maj8 - 3
- 2022, Kwiecień12 - 2
- 2022, Marzec12 - 4
- 2022, Luty10 - 1
- 2022, Styczeń8 - 0
- 2021, Grudzień16 - 7
- 2021, Listopad10 - 0
- 2021, Październik11 - 4
- 2021, Wrzesień14 - 1
- 2021, Sierpień8 - 2
- 2021, Lipiec14 - 0
- 2021, Czerwiec13 - 2
- 2021, Maj12 - 1
- 2021, Kwiecień9 - 1
- 2021, Marzec16 - 7
- 2021, Luty10 - 3
- 2021, Styczeń14 - 4
- 2020, Grudzień10 - 1
- 2020, Listopad13 - 2
- 2020, Październik12 - 0
- 2020, Wrzesień12 - 4
- 2020, Sierpień13 - 1
- 2020, Lipiec13 - 10
- 2020, Czerwiec14 - 6
- 2020, Maj14 - 5
- 2020, Kwiecień15 - 8
- 2020, Marzec14 - 3
- 2020, Luty12 - 2
- 2020, Styczeń10 - 0
- 2019, Grudzień16 - 9
- 2019, Listopad19 - 0
- 2019, Październik17 - 1
- 2019, Wrzesień12 - 2
- 2019, Sierpień14 - 4
- 2019, Lipiec14 - 1
- 2019, Czerwiec13 - 6
- 2019, Maj13 - 3
- 2019, Kwiecień13 - 0
- 2019, Marzec12 - 2
- 2019, Luty12 - 1
- 2019, Styczeń10 - 0
- 2018, Grudzień8 - 2
- 2018, Listopad12 - 2
- 2018, Październik8 - 0
- 2018, Wrzesień18 - 1
- 2018, Sierpień15 - 2
- 2018, Lipiec13 - 5
- 2018, Czerwiec7 - 0
- 2018, Maj9 - 2
- 2018, Kwiecień13 - 0
- 2018, Marzec8 - 2
- 2018, Luty7 - 2
- 2018, Styczeń6 - 0
- 2017, Grudzień8 - 3
- 2017, Listopad7 - 1
- 2017, Październik6 - 0
- 2017, Wrzesień10 - 0
- 2017, Sierpień9 - 2
- 2017, Lipiec10 - 2
- 2017, Czerwiec8 - 2
- 2017, Maj8 - 2
- 2017, Kwiecień7 - 4
- 2017, Marzec9 - 7
- 2017, Luty5 - 3
- 2017, Styczeń7 - 7
- 2016, Grudzień11 - 5
- 2016, Listopad12 - 7
- 2016, Październik14 - 6
- 2016, Wrzesień10 - 6
- 2016, Sierpień13 - 1
- 2016, Lipiec5 - 0
- 2016, Czerwiec4 - 0
- 2016, Maj13 - 3
- 2016, Kwiecień10 - 3
- 2016, Marzec9 - 11
- 2016, Luty9 - 6
- 2016, Styczeń14 - 14
- 2015, Grudzień6 - 6
- 2015, Listopad7 - 7
- 2015, Październik8 - 4
- 2015, Sierpień3 - 2
- 2015, Lipiec10 - 4
- 2015, Czerwiec9 - 6
- 2015, Maj8 - 6
- 2015, Kwiecień10 - 12
- 2015, Marzec10 - 3
- 2015, Luty12 - 9
- 2015, Styczeń17 - 8
- 2014, Grudzień10 - 0
- 2014, Listopad13 - 2
- 2014, Październik16 - 9
- 2014, Wrzesień10 - 1
- 2014, Sierpień11 - 0
- 2014, Lipiec9 - 4
- 2014, Czerwiec12 - 2
- 2014, Maj12 - 5
- 2014, Kwiecień12 - 2
- 2014, Marzec13 - 7
- 2014, Luty10 - 6
- 2014, Styczeń7 - 2
- 2013, Grudzień10 - 4
- 2013, Listopad6 - 0
- 2013, Październik14 - 0
- 2013, Wrzesień12 - 3
- 2013, Sierpień12 - 10
- 2013, Lipiec5 - 0
- 2013, Czerwiec7 - 0
- 2013, Maj3 - 4
- 2013, Kwiecień3 - 5
- 2013, Marzec3 - 0
- 2013, Luty4 - 2
- 2013, Styczeń3 - 7
- 2012, Grudzień5 - 3
- 2012, Listopad5 - 5
- 2012, Październik12 - 6
- 2012, Wrzesień11 - 8
- 2012, Sierpień15 - 6
- 2012, Lipiec8 - 2
- 2012, Czerwiec7 - 2
- 2012, Maj5 - 10
- 2012, Kwiecień9 - 13
- 2012, Marzec6 - 11
- 2012, Luty1 - 0
- 2012, Styczeń12 - 8
- 2011, Grudzień3 - 2
- 2011, Listopad9 - 9
- 2011, Październik10 - 4
- 2011, Wrzesień6 - 2
- 2011, Sierpień7 - 2
- 2011, Lipiec1 - 0
- 2011, Czerwiec5 - 2
- 2011, Maj9 - 0
- 2011, Kwiecień4 - 0
- 2011, Marzec10 - 8
- 2011, Luty4 - 1
- 2011, Styczeń5 - 8
- 2010, Grudzień5 - 1
- 2010, Listopad4 - 3
- 2010, Październik8 - 10
- 2010, Wrzesień9 - 17
- 2010, Sierpień6 - 10
- 2010, Lipiec3 - 3
- 2010, Czerwiec5 - 5
- 2010, Maj2 - 1
- 2010, Kwiecień6 - 17
- 2010, Marzec7 - 24
- 2010, Luty9 - 10
- 2010, Styczeń9 - 15
- 2009, Grudzień10 - 15
- 2009, Listopad9 - 13
- 2009, Październik11 - 0
- 2009, Wrzesień11 - 14
- 2009, Sierpień14 - 15
- 2009, Lipiec1 - 0
- 2009, Czerwiec2 - 0
- 2009, Maj3 - 0
- 2009, Kwiecień4 - 5
- 2009, Marzec4 - 0
- 2009, Luty6 - 2
- 2009, Styczeń6 - 1
- 2008, Grudzień6 - 1
- 2008, Listopad4 - 1
- 2008, Październik4 - 4
- 2008, Wrzesień12 - 3
- 2008, Sierpień5 - 4
- 2008, Lipiec5 - 0
- 2008, Czerwiec1 - 1
- 2008, Maj3 - 1
- 2008, Kwiecień6 - 2
- 2008, Marzec14 - 17
- 2008, Luty13 - 15
- 2008, Styczeń13 - 3
- 2007, Grudzień7 - 0
- 2007, Listopad1 - 0
- 2007, Październik3 - 0
- 2007, Wrzesień2 - 0
- 2007, Sierpień6 - 0
- 2007, Lipiec4 - 0
- 2007, Czerwiec4 - 2
- 2007, Maj4 - 0
- 2007, Kwiecień4 - 0
- 2007, Marzec5 - 0
- 2006, Listopad3 - 0
- 2006, Październik3 - 0
- 2006, Wrzesień1 - 0
- 2006, Sierpień3 - 0
- 2006, Lipiec3 - 0
- 2006, Czerwiec4 - 0
- 2006, Maj2 - 0
- 2006, Kwiecień4 - 0
- 2006, Marzec6 - 0
- 2006, Luty3 - 0
- 2006, Styczeń4 - 0
- 2005, Grudzień6 - 0
- 2005, Listopad2 - 0
- 2005, Październik5 - 0
- 2005, Wrzesień9 - 1
- 2005, Sierpień10 - 0
- 2005, Lipiec2 - 0
- 2005, Czerwiec5 - 0
- 2005, Maj2 - 0
- 2005, Kwiecień4 - 0
- 2005, Marzec4 - 0
TREKKING SAMOTNIE
| Dystans całkowity: | 54056.75 km (w terenie 2146.22 km; 3.97%) |
| Czas w ruchu: | 2456:17 |
| Średnia prędkość: | 22.01 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 63.90 km/h |
| Suma podjazdów: | 19691 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 179 (96 %) |
| Maks. tętno średnie: | 144 (80 %) |
| Suma kalorii: | 35668 kcal |
| Liczba aktywności: | 1208 |
| Średnio na aktywność: | 44.75 km i 2h 02m |
| Więcej statystyk | |
- DST 50.26km
- Teren 1.40km
- Czas 02:20
- VAVG 21.54km/h
- VMAX 31.38km/h
- Temperatura -4.0°C
- Kalorie 4kcal
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
DCCCXXX etap -...jeszcze za dnia...
Niedziela, 14 stycznia 2018 · dodano: 14.01.2018 | Komentarze 0
Trasa: Kruszwica-Rzepowo-Racice-Lachmirowice-Włostowo-Krzywe Kolano-Pilich-Nożyczyn-Jeziora Wielkie-Krzywe Kolano-Włostowo-Kruszwica
Jeszcze za dnia kiedy XXVI finał Wielkoorkiestrowy trwał... Od, hmmm no tak od 26-ciu lat w jakiś tam bądź co bądź skromny się dokładam sposób do Jurkowej Orkiestry... "Będzie pięknie i miło ogromnie, niezbyt cnotliwie i niezbyt też skromnie"- tak przed ponad ćwierćwiekiem śpiewał Waglewski z Voo Voo. Przyznam się, że podczas zapowiedzi pierwszego finału byłem z początku przekonany, że Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy to jakaś nowa kapela hihihihihih, które w tych czasach powstawały, rosły jak grzyby po deszczu. Oryginalna nazwa, ale co oni zrobią po świętach ? Tak wtedy myślałem... Minęło 26 lat a orkiestranty nadal grają czyniąc wiele dobrego ;) Jestem za i nie rozumiem skąd tyle jadu u przeciwników całej akcji. Przecież to takie proste, chcesz pomagaj, nie chcesz nie pomagaj ale nie utrudniaj.
A co dziś ? Cały tydzień nie rowerowy jakiś taki, a bo takie tam i pracujący weekend. I pewnie bym umarł gdybym dziś siodła rumaka nie dosiadł. Zimno brrr... a gdzie tam zimno, zimno to jest za kołem podbiegunowym. Trochę tylko chłodniejszy wiaterek powiewał.
Na wpół przymarznięte J. Skulskie
Droga na Skulsk, w prawo a potem w lewo, no bo prosto nie można ;)
No tak 
No tak po powrocie
Co by się nie odwodnić i moja kula z burzą ;)
- DST 49.98km
- Czas 02:13
- VAVG 22.55km/h
- VMAX 35.70km/h
- Temperatura 3.0°C
- Kalorie 3kcal
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
DCCCXXIX etap -...jak żyć, jak żyć...
Niedziela, 7 stycznia 2018 · dodano: 07.01.2018 | Komentarze 0
Trasa: Kruszwica-Tupadły-Inowrocław-Jacewo-Marcinkowo-Balczewo-Dziennice-Pławinek-Dulsk-Sikorowo-Łojewo-Szarlej-Kruszwica
Chłodno, ale nie mroźno, też rześko no i przede wszystkim sucho. Z uwagi na wiejące wiatry i zasadę, że pod wiatr każdą wycieczkę rozpoczynam udałem się w kierunku północnym i trochę też wschodnim. Zaraz po wyjeździe z przydomowego podwórka nie wiedzieć czemu zachciało mi się gonić autobus, no i coś mnie kolano lewe chrupnęło. Stary a głupi tak na zimno stawy obciążać, trochę bolało do tego stopnia, że myśl o powrocie stawała się być realną. Po około 10-ciu kilometrach przestało na tyle, że można było o tym zapomnieć i zatem podążałem dalej. Przemykając przez Inowrocław w kierunku miasta Kopernika układając w głowie zarys dzisiejszej pętli. Przed węzłem obwodnicy znak strasznisty dostrzegam, że rowerowcom i cyklistom maści wszelkiej pomykanie droga tą zakazane jest. Cóż mam czynić ? Obok szosy biegnie ścieżka, która kończy się niestety szybciej niż się zaczyna. Odwrót i w inną drogę rumaka kieruję... Mmmm, nowy asfalt jest przepięknie do czasu kiedy to odcinek ten może półkilometrowy w polu koniec swój ma. Pole może i było szczere jednakoż głupio tak deptać oziminę szukając przejścia choćby dla żab czy zająców przez tą wredną obwodnicę. Drugi odwrót i w tym mniej więcej momencie odechciało mi się kierunek zamierzony trzymać tudzież miejscowości kolejne na tej trasie zdobywać. Jak żyć, jak żyć... Trasę zmodyfikowałem, lecz cały czas niepocieszenie niemałe moją głowę zaprzątało. No to jak do Torunia jakby co ? Nie da rady bynajmniej takim wariantem trasy, ale ja sobie poradzę, no bo kto jak nie ja ;)
jak żyć, jak żyć...


gdzie ta droga jest
- DST 53.71km
- Czas 02:24
- VAVG 22.38km/h
- VMAX 36.90km/h
- Temperatura 7.0°C
- Kalorie 2kcal
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
DCCCXXVIII etap -...to samo miasto po trzykroć...
Sobota, 6 stycznia 2018 · dodano: 06.01.2018 | Komentarze 0
Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Strzelno-Łąkie-Jeziorki-Bronisław-Bławatki-Strzelno-Bławaty-Ciechrz-Strzelno-Sławsk Wielki-Kruszwica
Nie od dziś wiadome jest, że zawsze wracam w to samo miejsce z którego wyjeżdżam zataczając raz mniejsze a raz większe pętle. Zdarza się, że są one bardziej lub mniej foremne, czasami malowane na niebiesko GPS-owe ślady tworzą dziwne figury. Koty, dziki, orły, anioły czy motyle. Dzisiejszy ślad przypomina mi rybę, lecz komuś innemu może się kojarzyć z czymś zupełnie odmiennym. Dla mnie jest to ryba ewentualnie jakiś wieloryb grenlandzki czy fiszbinowiec. No tak, ja o rybie a miało być o... Właśnie, o czym miało być ? Tego nie wiem, bowiem nic konstruktywnego tudzież ciekawego do głowy mi nie przyjść nie chce. I chyba nie musi, bo nie ma co na siłę o czymś pisać. Zatem czy ciekawe to czy wyjątkowe jest to o czym napiszę. Nie zawsze albo wcale, ale liczy się ślad, który po sobie zostawię i to w szerokim tego słowa znaczeniu.
Dziś byłem trzy razy w mieście Strzelno, po trzykroć witałem i żegnałem to miasto w przedziale czasowym nieco ponad godzinnym. Prawie z każdej możliwej strony to miasto nawiedziłem, a samo Strzelno nader często pojawia się na trasie moich rowerowych wędrówek. Przypadek ? Na pewno nie ;)
Widok na Strzelno z drogi Łąkie - Jeziorki
Las w Jeziorkach
I oby cienias towarzyszył mi jak najczęściej ;)
Herbatka w skarpecie przy krajówce DK-25
Arnoldzik wpatrzony
Tam jest dom
Rumak do dalszej drogi rwie się 
Drogi ku słońcu
Tam gdzie pędzą auta... Do Strzelna po raz trzeci 
- DST 51.37km
- Czas 02:17
- VAVG 22.50km/h
- VMAX 30.34km/h
- Temperatura 4.0°C
- Kalorie 3kcal
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
DCCCXXVII etap -...czas (nie)zatarł ślad...
Wtorek, 2 stycznia 2018 · dodano: 02.01.2018 | Komentarze 0
Trasa: Kruszwica-Rzepowo-Racice-Lachmirowice-Włostowo-Krzywe Kolano-Jeziora Wielkie-Dobsko-Włostowo-Mirosławice-Młyny-Młynice-Sukowy-Kruszwica
Drugi dzień stycznia zauważalnie chłodniejszy od dnia pierwszego, również bez opadu. Jakby mogło być inaczej gdybym suchości asfaltu nie wykorzystał i kilkadziesiąt kilometrów do kolekcji dołożył.
Czas, który niemalże robi wszystko, leczy, biegnie, zaciera, goni, nie stoi, dłuży, płynie, nie cofa, ucieka... Co ma zostać, zostanie, a co ma zniknąć, zniknie. Przemija nierówno, zdarza się rwie przed siebie, to znów się dłuży, a jednak przemija. Przemija i zapowiada to co ma nadejść, co ma się wydarzyć. Póki co ten sam czas, który biegnie nie zatarł jak jest ogólnie przyjęte wszystkich śladów. Było nie było czas jest zawsze aktualny i aktualne jest to czego zatrzeć nie zdoła...

Dobry duch lasu czuwa...
A w lesie, okazuje się można znaleźć zabezpieczenia nie tylko gumowe ;)
Nie wiało a się złamało ;)
Patataj patataj ;)
Na tak wysokim miejscu w klasyfikacji generalnej bikestats to chyba jeszcze nie byłem ;)
- DST 50.71km
- Czas 02:15
- VAVG 22.54km/h
- VMAX 39.79km/h
- Temperatura 8.0°C
- Kalorie 5kcal
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
DCCCXXVI etap -...i jedziemy dalej...
Poniedziałek, 1 stycznia 2018 · dodano: 01.01.2018 | Komentarze 0
Trasa: Kruszwica-Tupadły-Ludzisko-Janikowo-Trląg-Strzelce-Strzelno-Sławsk Wielki-Kruszwica
Sezon rowerowy się kończy i znów zaczyna, poniekąd trwa cały czas tylko rok nowy nastaje po starym. Ot i cała w tym różnica...Taka już kolej rzeczy, zatem żeby nie odwyknąć i za długiej przerwy pomiędzy końcem a początkiem sezonu nie mieć zasiadłem dziś wygodnie w rumakowe siodło. Taka nie pisana tradycja, bowiem od lat staram się w pierwszy dzień stycznia gdzieś wyjechać ot tak choćby na dobrą wróżbę. Co prawda miał być szampan i powitanie Nowego Roku gdzieś po drodze ale... No właśnie godnie można go też powitać i bez bąbelków, zwłaszcza że początek roku pięknymi kolorami nieba dziś oko cieszył. 


Nie mam powodu żeby zmieniać swoją drogę na inną 
Arnoldzik Noworoczny
- DST 40.44km
- Czas 01:45
- VAVG 23.11km/h
- VMAX 32.56km/h
- Temperatura 4.0°C
- Kalorie 2kcal
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
DCCCXXV etap -...podsumowanie i takie tam...
Niedziela, 31 grudnia 2017 · dodano: 31.12.2017 | Komentarze 3
Trasa: Kruszwica-Tupadły-Ludzisko-Balice-Górki-Ciechrz-Bławaty-Strzelno-Sławsk Wileki-Kruszwica
Podsumowanie i koniec tego co wcale się nie kończy, bowiem zastępujemy tylko stary rok nowym i wszystko kręci się dalej.
Co prawda nie padł rekord przejechanych kilometrów w ciągu roku ani też w ciągu miesiąca a było to wszystko w zasięgu ręki. Jednak założeń takich nie było i nie będzie już nigdy, po prostu najzwyczajniej niech się dzieje co ma się dziać. Nigdy nie będę się ścigał, nigdy nie będę sobie wyznaczał celów a co się wydarzy i mieć miejsce będzie to moje zostanie na zawsze. Co więcej, nigdy nie przegram...
Abstrahując, rok uważam za udany nie tylko z powodu pomimo wszytko ponad 6 tysi kilometrów zaliczonych, ale również dlatego, że dane mi było uczestniczyć niemalże od samego początku w organizacji pierwszego kolarskiego wyścigu szosowego w Kruszwicy. Poznałem wielu wspaniałych ludzi z pasją nie tylko rowerową i już wiem, że żadne moje rowerowe rekordy nie mogą się z tym równać. Jednakoż dziwnie było by gdybym nie wspomniał o tym co może rekordem nie jest ale co udało się poczynić po raz pierwszy w moim rowerowym życiu. Zatem teraz trochę liczb, które pomimo iż za matematyką w ogień bym nie wskoczył to uważam, że magii w sobie nieco zawierają ;)
Tak, dziś był ten ostatni raz w tym sezonie... Ostatni wyjazd zaledwie 93-ci co oznacza, że równe 30 razy mniej chciało mi się wskakiwać w lyckrowe gacie i okular antymuchowy na nos wciskać. Kilometrów niespełna 250 mniej niż w zeszłym roku a wystarczyło żeby mniej się męczyć z sójkowymi często przygotowaniami do każdego wyjazdu. Co z tego wynika ? Dokładnie, to nieplanowany mały rekord czyli, średnia ilość przejechanych kilometrów podczas jednej wycieczki to 68,3 km. Dla porównania w roku ubiegłym było to 53,66 km w roku 2015 dystans średni wyniósł 51,77 km natomiast w 2014 tylko 48,12 km. Drugi nieplanowany mały rekord to może nic spektakularnego, ale nie zdarzyło mi się przejechać mniej niż 30 km podczas jednej wycieczki ( nie no, raz tylko całe 19,55 km, ale to dla celów filmowych ) a rok wcześniej było takich wycieczek kilka. I byłbym zapomniał o jeszcze jednym małym nieplanowanym rekordzie, bowiem rok ten obfitował w wyjazdy ponad 100 kilometrowe, których to było 18-cie jak nigdy dotąd. A gdzie mi do gwiazd ?
Statystyka roku 2017
Dystans całkowity - 6353,4 km
Średnio dziennie - 17,41 km
Dni na rowerze - 93
Średnio na dzień rowerowy - 68,3 km
Średnia prędkość - 24,3 km/h
Czas spędzony na rowerze - 261 godzin i 27 minut
Wyjście na rower średnio co - 94 godziny i 12 minut
i spędzenie na nim średnio - 2 godziny i 49 minut
A co dziś ? Tak było ;)




uchlaptało się biedactwo ;(

...i Dosiego Kroku... Jorku... Rurku... No tego ten... Roku ;)
- DST 60.31km
- Teren 1.00km
- Czas 02:45
- VAVG 21.93km/h
- VMAX 34.57km/h
- Temperatura -1.0°C
- Kalorie 3kcal
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
DCCCXXIV etap -...jestem grzesznikiem...
Sobota, 30 grudnia 2017 · dodano: 30.12.2017 | Komentarze 0
Trasa: Kruszwica-Bródzki-Tarnowo-Janocin-Witowice-Ostrowo-Złotowo-Mietlica-Połajewo-Przewóz-Mielnica-Łuszczewo-Lubstówek-Włostowo-Kruszwica
Zaspałem i pies zaspał, lecz w sumie to i po co było wcześniej wstawać...Potrzeby takowej nie było w dniu sobotnim zatem niech się dzieje co ma się dziać. Wiem też, że jestem grzesznikiem bardziej lub mniej świadomym. Cóżem uczynił, że konieczne było spotkanie z figurą Jezusową i z posągiem Świętowita ? Tak stać się musiało w ten przedostatni dzień roku, bo ostatniego póki co jeszcze nie znam. Sójka nie została dziś zawstydzona, bowiem pozbierałem się w niespełna godzinkę od przetarcia ocząt. Zarzut porcji węlowodana, w termos herbata z cytrynką i gryczanym miodem... Sruuu pod słońce jadę zatem. "Never give up" i "ojuje" jak mawia pewien znany i lubiany przeze mnie miłośnik rowerowych dłuższych dystansów. Zatem do przodu póki starczy sił i radość to rowerowanie sprawiać będzie.
Nikt nie ma prawa być władcą twoim ani nikogo na Ziemi, gdzie żyjesz. Przekuwaj dobre w lepsze, a moc niechaj potężnieje i to zaprowadzi cię ku wolności i nieśmiertelności, na Bogów podobieństwo. Natomiast w walce z głupotą najwięksi ulegają...

Mare Polonorum 


Znalazłem Jezusa... a może to on mnie znalazł...
pod wiatr ku słońcu świata tego
- DST 51.26km
- Czas 02:21
- VAVG 21.81km/h
- VMAX 39.64km/h
- Temperatura 4.0°C
- Kalorie 5kcal
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
DCCCXXIII etap -...nadtom słaby...
Wtorek, 26 grudnia 2017 · dodano: 26.12.2017 | Komentarze 0
Trasa: Kruszwica-Tupadły-Markowice-Wymysłowice-Ciechrz-Rzadkwin-Bronisław-Jeziorki-Łąkie-Strzelno-Młynice-Sukowy-Kruszwica
Słaby jest nadtom... Nieumiarkowanie w przyjmowaniu jadła i napoju tudzież nosacizna przyczynkiem stała się, żem takem i nadtom słaby. Nie jechało zbytnio dobrze i nie akuratnie bowiem też zimne wiatry rumaka skutecznie spowalniały. Miła suchość asfaltu umożliwiła wyjazd dopiero dziś pomimo przedświątecznych planów zgoła odmiennych. Jednak o planowaniu i z tym związanym praniu gaci było w innym odcinku (etapie). Meridy troszkę szkoda co by się pochlapała, zatem na suche nawierzchnie z utęsknieniem żem oczekiwał nosaciznę łapiąc przy okazji. Całe lato nie było bowiem czasu :) na serwis rumaka zimowo-błotnego i biedak stoi nadal zapyziały. Rok się kończy, rekordu ilości przejechanych kilometrów nie będzie a mógł być i to bez specjalnej napinki. Będzie zatem... Już jest inny rekord a nawet dwa a może trzy. Przeca tak naprawdę rekord nie musi być poprzedzony jakimś założeniem, planem tudzież celem. Ot czasami pobija się go z przypadku nawet nie wiedząc, że czynimy coś po raz pierwszy w życiu.
Pod choinką znalazłem dodatek do zgubionej wcześniej przez Mikołaja płyty z Kazikowymi utworami odnalezionymi. Póki co to kartkuję obie księgi myśląc o dniu kiedy będę mógł rzec: "przeczytałem już całą i drugą też naturalnie... zajebista(e)".
Tym czasem na trasie.








- DST 48.38km
- Czas 02:12
- VAVG 21.99km/h
- VMAX 34.29km/h
- Temperatura 2.0°C
- Kalorie 3kcal
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
DCCCXXII etap -...w świątecznym klimacie poniekąd...
Sobota, 16 grudnia 2017 · dodano: 16.12.2017 | Komentarze 0
Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Strzelno-Łąkie-Jeziorki-Bronisław-Rzadkwin-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica
Powrót z pracy kilka minut po 14-ej a już przed 15-tą siedzę w siodle rumaka i przemierzam dobrze znaną okolicę. Tą samą drogę po raz 93-ci a może 176-ty. Nie wiem po raz który, bo nie mam potrzeby tego wiedzieć. Wiem za to które z to kolei święta Bożonarodzeniowe się zbliżają, bowiem to prostsze jest w rachunku. Świąt znacznie mniej przeżyłem niż przebytych dróg również tych po raz wtóry. Klimatu świąt pomimo błyskającej na różne sposoby pstrokacizny mijanych domostw nie odczułem choć inwencja twórcza co niektórych zaskoczyć potrafi. Cóż, przynajmniej jest kolorowo i sympatycznie. Na koniec odwiedziłem Kruszwicki rynek, którego iluminacje niewątpliwie oko zachwycają. 




- DST 57.66km
- Czas 02:32
- VAVG 22.76km/h
- VMAX 35.90km/h
- Temperatura 1.0°C
- Kalorie 4kcal
- Sprzęt Merida
- Aktywność Jazda na rowerze
DCCCXXI etap -...czaszka dobrego ducha...
Sobota, 9 grudnia 2017 · dodano: 09.12.2017 | Komentarze 0
Trasa: Kruszwica-Włostowo-Dobsko-Jeziora Wielkie-Kuśnierz-Wójcin-Przyjezierze-Ostrowo-Cieńcisko-Strzelno-Sławsk Wielki-Kruszwica
Obserwatorium meteorologiczne na Czarciej Górze zapowiadało dziś pogodę nieciekawą i opady od zachodu nadciągające już w godzinach przedpołudniowych. Jednakoż owe przepowiednie ziściły się na szczęście dla mnie z opóźnieniem. Pierwsze 20 kilometrów w grudniowych promykach słońca oraz z niewielkim wiaterkiem z kierunku SW czyli od przodu raczej. Było naprawdę miło zwłaszcza pod osłoną lasu, gdzie krótki postój poczyniłem. Las o tej porze roku ma też swoje uroki, jednak zawsze jest w nim tak cicho i spokojnie. Czaszka wisi na drzewie od czasu kiedy ją tam umieściłem, widać nikt jej nie śmie zrzucić lub może pozostaje niezauważona. Różne ulubione mam miejsca krótkich postojów podczas rowerowych wycieczek i to pod lasem też takowym się stało w sumie od niedawna. Wcale nie musi to być miejsce ciekawe, charakterystyczne czy wyjątkowe. Wystarczy, że jest to miejsce w którym czuję się dobrze i chętnie do niego wracam. Może to za sprawą jakiś mocy, dobrych duchów a może zupełnie tak po prostu. W chwilę potem niebo zasnuły chmury i nawet kilka mokrych śnieżynek na nos spadło. Wzmagający się wiatr utrudniał nieco jazdę, jednak od Ostrowa sprzymierzeńcem stał się i ku domowi popychał.
W lesie przy drodze Dobsko - Jeziora Wielkie

Czaszka dobrego ducha 
Cienias i jego rumak
Grudniowe grzyby
Leśny dukt
Droga Kuśnierz - Wójcin 
Tu też skończyło się słońce








