Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Arnoldzik z miasteczka Kruszwica. Mam przejechane 130614.95 kilometrów w tym 2360.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.42 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 80420 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Arnoldzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 51.69km
  • Czas 02:29
  • VAVG 20.81km/h
  • VMAX 32.70km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 10kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nie taki wiatr straszny

Piątek, 19 listopada 2021 · dodano: 19.11.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Strzelno-Ziemowity-Łąkie-Jeziorki-Bronisław-Rzadkwin-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Krusza Duchowna-Tupadły-Kruszwica

Na temat utrudniającego rzekomo jazdę wiatru rozwodzić się może dziś nie będę w szczegółach, niemniej wiadome jest, że póki nie zimny zbytnio to uwielbiam, zwłaszcza ten jesienny. Nawet w mżawkowy dzień mglisty przewietrzyć potrafi i przejrzystość powietrza znacząco poprawić. Lubię ten wiatr, jak huczy i śwista, hamuje i pcha, bo przeca coś za coś. Nigdy nie jest tak, by przez czas cały walkę z nim toczyć mi przyszło, bowiem sprzymierzony też bywa często. Zatem niech duje, niech dmie, nim śniegi i mrozy sromotne nadejdą. Jadę dalej i nie oglądając się za siebie, chyba że tylko poprzez moje magiczne rowerowe lusterko. Ostatnia dekada listopada za pasem a kilometrów już nie dużo na ten rok zostało, niemniej matka natura swoje kaprysy ma, ale również obowiązki względem zmienności pór roku i charakteru naszego klimatu. 

Nocny herbatkowy postój w przystankowj wiacie ;)







  • DST 42.18km
  • Czas 01:57
  • VAVG 21.63km/h
  • VMAX 31.06km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zasie zamżawiony i błota kropki

Środa, 17 listopada 2021 · dodano: 17.11.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Słabęcin-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Dąbek-Strzelno-Stodólno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Co prawda obserwatorium meteorologiczne na Czarciej Górze zapowiadało drobne deszcze w dniach najbliższych, lecz czego sam nie doświadczę to z trudem uwierzę. Wyjazd przed 17:00 minut kilka po suchościach asfaltowych poniekąd, nie mniej już po kilometrach kilku krople deszczu drobnego w reflektorowym blasku towarzyszyć mnie zaczęły. Raz to mniej a raz to więcej, póki co nie dręcząc a i nawierzchni nie nasączając zbytnio. Obmyślając ewentualny plan ewakuacji tudzież odwrotu coby mokrości nie zaznać, nie wiedzieć kiedy w okolicach miasta Strzelna się znalazłem. A, że z miejsca tego odwrót, odwrotem już by nie był a tylko możliwie najkrótszą do domu drogą, w coraz bardziej przenikliwej mżawce kontynuowałem swą wycieczkę nie bacząc na niedogodności wszelakie. Nasączon i ubłocon w stopniu nieznacznym, chwil kilka na focenie nowo wybudowanego ronda na kruszwickich rogatkach przeznaczyłem. 







  • DST 97.22km
  • Czas 03:33
  • VAVG 27.39km/h
  • VMAX 40.48km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Notojadzim - uroki listopadowej szarości

Niedziela, 14 listopada 2021 · dodano: 14.11.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Inowrocław-Batkowo-Dziarnowo-Kościelec-Rybitwy-Łącko-Tuczno-Jaksice-Liszkowo-Żelechlin-Rojewo-Płonkowo-Kaczkowo-Gniewkowo-Lipie-Szpital-Modliborzyce-Parchanie-Marcinkowo-Jacewo-Marulewy-Miechowice-Inowrocław-Tupadły-Kruszwica

Późno, bo dopiero w wieczór sobotni zapadły decyzje coby coffe "poza sezonowe" zorganizować w dniu niedzielnym nieciepłym i ponurym. Być może aura przyczynkiem do tego, że frekwencja w porównaniu z ostatnimi wyjazdami drastycznie spadła. Niektórzy, to fakt zimę w zaciszach domostw wirtualnie przemierzają, inni co również zrozumiałe nadto, nie samym rowerem żyją. Nie nam to roztrząsać, ważne że pojechalim pomimo aury ponurej i niesłonecznej wielce. Wiater za to nikły, co za dużo nie pomógł to i nie zaszkodził. 
Z piątki na koniec pozostało nas tylko dwóch, którzy ostatnie blisko 30 kilometrów oberży bezskutecznie szukali. Krótki pitstop zatem na koniec prawie. Ogólnie dzień rowerowo udany i kolejne tegoroczne kilometry do kolekcji doliczam ;)







Kategoria SZOSA TOWARZYSKA


  • DST 99.38km
  • Czas 03:35
  • VAVG 27.73km/h
  • VMAX 43.98km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Notojadzim - listopadowe święto i browar

Czwartek, 11 listopada 2021 · dodano: 11.11.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Krusza Duchowna-Krusza Zamkowa-Ludzisko-Janikowo-Broniewice-Sahara-Mierucin-Krzekotowo-Słaboszewo-Białe Błota-Szczepankowo-Szczepanowo-Barcin-Sadłogoszcz-Zalesie Barcińskie-Piechcin-Pakość-Dobieszewice-Broniewice-Trląg-Strzelce-Strzelno-Stodólno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Byłoby mi smutno, gdybym dziś, zwłaszcza dziś z kolarzystami Notojadzim nie pojechał. Choć to czwartek to jakby niedziela, zatem tak jak i dwa piątki w tym tygodniu co niektórzy mają, to na pewno dwie niedziele nie zaszkodzą również. Zbiórka na Orlenie pod Pakością, jednakoż ja dołączam do grupy w innym zupełnie miejscu z powodów nieuchronności czasowego upływu. Pomimo dnia świątecznego prace inne też ważne a na przestoje bywa co i mnie nie stać, zatem do przodu, dzień pożyteczny a i aktywny. Pojechalim coby dzień niepodległościowy uczcić i Marcinowy także, pętlę zataczając niemałą. Postój w klimatycznej oberży w Szczepanowie, a że rogali Marcinowych nie było no to browar i kiełbasa zacna też dała radę. Co więcej, nikomu nie było z tego powodu smutno ;)






Kategoria SZOSA TOWARZYSKA


  • DST 46.47km
  • Czas 02:06
  • VAVG 22.13km/h
  • VMAX 35.50km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 7kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przerwa na rower

Sobota, 6 listopada 2021 · dodano: 06.11.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Łąkie-Jeziorki-Bronisław-Rzadkwin-Ciechrz-Żegotki-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica

Dzień sobotni wypełniony po brzegi zajęciami przeróżnymi od łażenia po dachu po budowlanki krztę, bowiem w rolę kominiarza się wcieliłem a zaraz potem remontu mieszkaniowego ciąg dalszy. Jako że prace budowlane mają to do siebie, że niektórych etapów nie przeskoczysz, bowiem gładzie szpachlowe to do siebie mają, że nieprędko wysychają, no to... No to rumakiem na przednocną przejażdżkę się wybrałem. Tak na przekór wiatrom, no bo co tak będę siedział w domu a kilometry przeca same się nie wykręcą ;) 

Dachowo-piwniczno-kominowe prace 

Wiatry duli już nie tak mocno, lecz zimne były nadto.






  • DST 40.47km
  • Czas 01:51
  • VAVG 21.88km/h
  • VMAX 30.10km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 2kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miejsca o znaczeniu powtarzalnym

Środa, 3 listopada 2021 · dodano: 03.11.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Słabęcin-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica

Po cofnięciu w ostatnią sobotę wskazań czasomierzy, w dni powszednie brak jakiejkolwiek jasności już na samym starcie mnie towarzyszy. Jak żyć, jak żyć... Trza w ciemność wyruszać i przynajmniej to w tym dobre, że nie śpieszno, bo i po co jak i tak dzień swojego kresu już dostąpił. Temperaturowy nieco poniżej dziesięciu kresek wskazywał a zastój wiatrowy odczucie komfortu termicznego u mnie dziś spowodował. 
Zatem nocna stała trasa, którą przemierzam już po raz setny pewnie i stałe miejsca, które mi przy tej okazji towarzyszą przez chwilę. Miejsca, o których myślę i na które czekam. Miejsca, które tylko nocą swój charakter mają. Miejsca, które uczepiwszy się głębi mojego jestestwa nie potrafią z niego wyjść, bo w sumie i po co miały by wychodzić. Jest tych miejsc wiele, choć dziś uwieczniłem fotograficznie tylko kilka z nich. Mogło by się wydawać, iż uporczywe to czekać na coś co ma za chwilę nastąpić i co jest od zawsze, niemniej przykre by to było gdybym choć jednego elementu nocnej wycieczki miał już nie ujrzeć. 

Nocna lampka na parapecie okiennym mijanego domostwa. 


Widoczna z oddali oświetlona wieża Sanktuarium Matki Bożej Królowej Miłości i Pokoju Pani Kujaw w Markowicach. Widać ją bardziej dalej niż bliżej ;)

Diodowa lampka na drzewie w przydomowym ogródku, która nocą mruga zielonym oczkiem od lat już co najmniej kilku




  • DST 103.81km
  • Czas 03:43
  • VAVG 27.93km/h
  • VMAX 48.56km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Południowy stempel czasu

Niedziela, 31 października 2021 · dodano: 31.10.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Dobsko-Jeziora Wielkie-Nożyczyn-Siedlimowo-Wtórek-Wiśniewa-Ostrowąż-Biskupie-Szyszyńskie Holendry-Ślesin-Leśnictwo-Stara Ruda-Morzyczyn-Noć-Kalina-Przewóz-Połajewo-Rudzk Mały-Piotrków Kujawski-Kaczewo-Radziejów-Chełmce-Janocin-Tarnowo-Bródzki-Kruszwica

Zmiana wskazań zegara choć z pozoru nieznacząca, nienaturalność u mnie czyni. Zasadności w tym żadnej a naturze nie służy. Dalej niewiadomą jest czy zabieg taki raz ostatni ma miejsce, czy przyjdzie nam w mechanizmy zegarowe dniem wiosennym ingerować raz jeszcze. Niemniej tam gdzie może i być miałem, nie byłem, bowiem czasu zatrzymać nie sposób a potrzeba duchowa też ważna jest poniekąd. Odcinek drogi, swoisty stempel czasu, taki rzekłbym time stamp, sprzed lat bodajże 33 mniej więcej... Niegdysiejsza droga krajowa DK-25 biegnąca wówczas przez miasto Ślesin i parking leśny pod lasem, wspomnienie dziś we mnie obudziła niemałe i nostalgię także. W roku 1988 podczas mojej pierwszej rowerowej wycieczki do miasta Konin wtedy jeszcze wojewódzkiego, na tym parkingu zatrzymałem się na zacną porcję lodów. Tak to pamiętam jakby to wczoraj było. Dziś miejsce to przypomina tylko piaszczysty teren na skraju lasu. 
Tak wiem, nie byłem dziś na posezonowym coffee ride z Notojadzim, ale za to godnie reprezentowałem towarzystwo cyklistów na południowych rubieżach regionu, do których przyznam mam nieporównywalnie większy sentyment. Było nie było zwiększyłem równoleżnikowo zasięg grupy, bowiem kolarzyści z  Notojadzim osiągnęli dziś szerokość geograficzną 52°53'27"N, ja natomiast 52°22'12"N czyli niespełna 1/3 stopnia szerokości geograficznej ;)

Okolice wsi Biskupie



Sentymentalne miejsce, parking pod lasem przy niegdysiejszej DK-25 na rogatkach Ślesina 

Tak było tu jeszcze 10 lat temu.

Obecna droga Holendry Szyszyńskie -  Ślesin

Ślesin i jezioro Mikorzyńskie

Arnoldzik nadaje ;)





Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 49.50km
  • Czas 02:12
  • VAVG 22.50km/h
  • VMAX 32.28km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przed nocą kawałek słońca jeszcze

Piątek, 29 października 2021 · dodano: 29.10.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Strzelno-Łąkie-Jeziorki-Bronisław-Rzadkwin-Ciechrz-Strzelno-Stodólno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Zdążyłem dziś na zachód słońca minut po siedemnastej kilka, niemniej plener niełaskawy i zakrzaczony. Poniekąd klimatyczny, bo przy byłej linii kolejowej a takie miejsca lubię choćby niewidokowe nadto były. Lubię też takie niezobowiązujące i nie naznaczone stygmatem czasu wyjazdy tylko i wyłącznie dla samej jazdy, dla kontemplacji i podziwiania tego co być może innych nie urzeka lub co najmniej nie zwracają uwagi na to większej. Uwielbiam tą porę roku i suchy, dziesięciostopniowy schyłek października, kiedy to co najwyżej nocny owad wzlata nie szkodząc zbytnio. Kiedy to termika komfort wręcz idealny czyni, co i przez rajtuz i kamasz chłodu nie doświadczam. Cudnie było, wcale nie nudnie... Więc jadę, bo mam coś tam jeszcze do przejechania w roku tym zacnym ;)


Się do tej kierownicy naprzylepiało tego... Lubię w sumie :)





  • DST 43.30km
  • Czas 01:56
  • VAVG 22.40km/h
  • VMAX 32.28km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 5kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zmierzch skazany na piękno

Środa, 27 października 2021 · dodano: 27.10.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Mirosławice-Młyny-Młynice-Starczewo-Strzelno-Stodólno-Sławsk Wielki-Kobylniki-Kruszwica

Dzień mniej chmurny niż wczorajszy przyczynkiem do tego, że zmierzch zgoła odmienne dziś oblicze ukazał. Żem się tak zafascynował tymi zmierzchami zarówno pod względem astronomicznym jak i co rzecz jasna bardziej duchowym, pod względem uroku. Co prawda nawet patrząc na to samo, z tego samego miejsca i w tym samym kierunku, każdy zobaczy co innego. Jeden ujrzy chmury słońcem pobarwione, drugi postacie niewyraźne, trzeci pasma górskie z chmur utworzone a czwarty dnia kres w nadziei wschodu. Jestem ten piąty a może szósty, który widzi to wszystko jednocześnie a czasami i więcej. 
Raz jeszcze, może dwa za dni powszednich zmierzch mym towarzyszem będzie, bowiem już wkrótce ciemność od początku do końca widzieć będę wyłącznie... Ale też warto i w tej ciemności dostrzec to czego inny nigdy nie zobaczy... Wystarczy tylko chcieć.


Na koniec odwiedziłem nowy most na Noteci w Kobylnikach, póki co jeszcze nieczynny.





  • DST 44.44km
  • Czas 02:00
  • VAVG 22.22km/h
  • VMAX 35.45km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ze zmierzchu w noc

Wtorek, 26 października 2021 · dodano: 26.10.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Słabęcin-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Wymysłwice-Markowice-Tupadły-Kruszwica

Zmierzch różne ma oblicza i podobnie jak świt zmierza ku stałej porze dnia czy to noc ciemna czy dzień jasny. Promieni słonecznych trudno mi będzie w dzień powszedni rowerowo doświadczyć, bowiem dnia ubywa a i wskazanie zegarowe odmienne od soboty będzie. Tak jak zmierzchy letnie zwykłem rzadziej obserwować i to przeważnie w zupełnie innych okolicznościach przyrody, takiej szuwarowo-bagiennej, no i niepowtarzalnej rzecz jasna, to zmierzchy jesienne często towarzyszem mym będą. Są inne, bowiem przejrzystość powietrza porą jesienną znakomitsza a przeto kolorem nieba po zachodzie słońca oko swą krasą bardziej urzeka. Nawet w dzień chmurny pora zmierzchu piękną być potrafi i słońce chowając się za linią widnokręgu kolor nieba wszelakim odcieniem czerni maluje, to trzy fazy pory zmierzchowej wyodrębnić można. Bowiem w zależności od kąta pomiędzy słońcem a umowną płaszczyzną horyzontu obserwatora zmierzch inną nazwę posiada. Tak jak od chwili schowania się tarczy słonecznej za linią horyzontu do 6 stopnia jest to zmierzch tzw. cywilny. Od 6 do 12 stopnia to zmierzch żeglarski zwany również nautycznym, natomiast wszystko co potem do zupełnej ciemności to zmierzch astronomiczny... W chwilę później było zupełnie ciemno.