Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Arnoldzik z miasteczka Kruszwica. Mam przejechane 128764.43 kilometrów w tym 2359.96 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.38 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 76026 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Arnoldzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

TREKKING SAMOTNIE

Dystans całkowity:54056.75 km (w terenie 2146.22 km; 3.97%)
Czas w ruchu:2456:17
Średnia prędkość:22.01 km/h
Maksymalna prędkość:63.90 km/h
Suma podjazdów:19691 m
Maks. tętno maksymalne:179 (96 %)
Maks. tętno średnie:144 (80 %)
Suma kalorii:35668 kcal
Liczba aktywności:1208
Średnio na aktywność:44.75 km i 2h 02m
Więcej statystyk
  • DST 40.22km
  • Czas 01:45
  • VAVG 22.98km/h
  • VMAX 31.40km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Kalorie 2kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXXXIII etap -...jest noc, to musi być ciemno...

Czwartek, 8 listopada 2018 · dodano: 08.11.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Bławaty-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica

Jest noc, to musi być ciemno... Wiem, jednak nie co dzień owa ciemność może tak doskwierać i niepokoić jak dziś. Znane drogi, znane zakręty, znane dziury w asfalcie to nie wszystko, bowiem w ciemną noc w orientacji pomagają błyskające czerwonym punktem wiatraki, oświetlone również na czerwono kominy fabryczne czy też łuny nad miastami. Cóż jeśli tego zabraknie, zabraknie nawet rozświetlonych okien mijanych domostw... Za sprawą tworzącej się mniej więcej w połowie trasy mgły, miejscami dookoła mnie nie było widać dosłownie nic poza czarnym tłem nocy. Powodowało to, iż zacząłem sobie wyobrażać ludzi żyjących w zamierzchłych i mniej zamierzchłych czasach kiedy o elektryczności nikt nawet nie marzył.  Co prawda nikt wówczas bez potrzeby po nocach nie łaził, ale już gdyby musiał jedyne co mógł widzieć to rozgwieżdżone niebo przy założeniu, że nie zakrywałyby go chmury. Trafić wówczas do celu nie było łatwo a w dodatku można było zostać zjedzonym przez złego zwierza. Na szczęście ja pomimo wszystko zawsze wiem skąd i dokąd zmierzam.












  • DST 45.63km
  • Czas 01:58
  • VAVG 23.20km/h
  • VMAX 31.40km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Kalorie 2kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXXXII etap -...na niebie świecił będzie i tak Wielki Wóz...

Środa, 7 listopada 2018 · dodano: 07.11.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Krzywe Kolano-Nożyczyn-Jeziora Wielkie-Dobsko-Włostowo-Kruszwica


Nocnica wierutna w chwilę po wyjeździe nastała, jednakoż gwiaździście i przepięknie było. Gdzie tylko mogłem w gwiazdy żem się wpatrywał... Wszystkie one razem ze mną jechały na wycieczkę, tylko raz z przodu, raz z tyłu czy też z boku. Z południa na północ wracałem zatem do domu prowadziła mnie Wielka Niedźwiedzica uciekając przed Gończymi Psami nie omal tratując Rysia. Usiane migoczącymi punktami nocne niebo działa na wyobraźnię tworząc niepowtarzalny spektakl, bowiem każda noc inna choć tymi samymi gwiazdami świeci. 

Najbardziej popularna i rozpoznawalna konstelacja na północnym niebie. 



Nie było mętnie, tylko obiektyw od komóry się rosą pokrył.

Już lepiej.

Komórkowe foty choć w niewielki stopniu oddające uroki nocnego rowerowania ;)






  • DST 41.95km
  • Czas 01:46
  • VAVG 23.75km/h
  • VMAX 34.80km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 2kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXXXI etap -...nocą nie tylko gwiazdy migocą...

Sobota, 3 listopada 2018 · dodano: 03.11.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Inowrocław-Batkowo-Inowrocław-Szymborze-Sikorowo-Inowrocław-Tupadły-Markowice-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica

Z pracy do pracy, z domu do domu... Za oknami świta, widać że rozkwita... Z lewej beton, praca i dom... Rower też, nocny rower, taki nocnik, nocturn, szak... Przez chwilę też myślałem, że może coś się stało, straży, pogotowia kroć się najechało... Ranne mgły, ranne dżdżu mokrości, ciepło koca i odgłosy domu, chrapie pies... Do pracy wyjść zaś trza coś przed siódmą sporo... Dość, więc skąd ta złość, tym bardziej, że za oknami świta i dzień deszczem wita... Na rower mam do dyspozycji całą noc z przerwą na sen... beton, cegła, praca, dom i sobota... Natchniony jak ten Horacy, nos do góry i nie smuć przeca idziesz jutro do pracy :)

praca, beton, dom, praca...
Na wiadukcie Markowickiego węzła obwodnicy Inowrocławia na chwilę przystanąłem...










  • DST 43.53km
  • Czas 01:51
  • VAVG 23.53km/h
  • VMAX 37.90km/h
  • Temperatura 10.0°C
  • Kalorie 1kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXXX etap -...bajunia...

Piątek, 2 listopada 2018 · dodano: 02.11.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Bławaty-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Tupadły-Kruszwica

Po zmianie czasu... znaczy wskazania przyrządu zegarem zwanego przyszła kolej na zmianę rumaka. Jakoby ów rumak barzej przysposobiony do jesienno-zimowych i w lwiej części nocnych patatań. Zasiadłszy w siodle Meridy poczułem jakbym w skórzastej i wygodnej wielce otomanie siedział. Pojechałem jeszcze za jasności, choć część standardowej mojej zimowo-nocnej trasy zwiedzić i stan nawierzchni namacalnie sprawdzić. Praktycznie zero powiewu, niemalże proste dymy i płożące się po polach smogowe zawiesiny. Normalnie "bajunia" jak zwykł mawiać jeden z moich ulubionych ultrabikerów... Zatem "idzie to" i jedziemy w noc póki jeszcze dnia uszczypnąć choć trochę można. 
 
Tak jak różne są odcienie szarości tak różne oblicza zachód gwiazdy słonecznej ma.



Polny smog

W oddali widoczne dymy elektrowni Pątnów ( 35 km w linii prostej )

Sanktuarium Matki Bożej Królowej Miłości i Pokoju Pani Kujaw w Markowicach.

Nocny rumak, czyli jak ja widzę, jak mnie widzą ;)




Jakie jutro prognozy ?





  • DST 49.09km
  • Czas 02:16
  • VAVG 21.66km/h
  • VMAX 32.65km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Kalorie 7kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCCXLVI etap -...deszcz i świszczący wiatr...

Sobota, 31 marca 2018 · dodano: 31.03.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Inowrocław-Jacewo-Marcinkowo-Balczewo-Dziennice-Pławinek-Łąkocin-Góra-Witowy-Karczyn-Szarlej-Kruszwica

Zupełnie przypadkowo udało mi się dopisać te kilkadziesiąt kilometrów jeszcze do marcowych statystyk. Pomimo ciężkiego tygodnia w pracy również i dziś dane mi było spędzić w niej kilka godzin. Jednak południową porą odziany w zimowy niestety jeszcze rowerowe wdzianko dosiadłem rumaka i pod wiatr pojechałem. Na południowo-wschodniej stronie nieba wisiały mętne chmury, z których deszcz wystarczająco mnie nasączył. Zmokłem dotkliwie na szczęście tylko na ostatnich 10-ciu kilometrach. W domu łapiąc komfort termiczny pod kanapowym kocem przekimałem ostatnie 20 kilometrów wyścigu Grand Prix Miguel Indurain... No obudziłem się kiedy zwycięzca Alejandro Valverde zbliżał się niezagrożony do mety... Ostatni marcowy dzień dobiegał końca a ja wsłuchiwałem się w dźwięki bębniącego o parapet deszczu... Sobota, Wielka Sobota...


Krótki postój w okolicy wsi Pławinek przy drodze wojewódzkiej  DW-252








  • DST 53.76km
  • Czas 02:19
  • VAVG 23.21km/h
  • VMAX 42.37km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCCXLV etap -...niedziela, nieprawidłowy czas i łaciata psinka...

Niedziela, 25 marca 2018 · dodano: 25.03.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Pilich-Nożyczyn-Prószyska-Wronowy-Młyny-Kijewice-Mirosławice-Sierakowo-Włostowo-Kruszwica

Nadszedł niedzielny dzień palmowy, handlowy... Można zatem wizytę złożyć w domu świątynnym i w dyskoncie ulubionym. 
Nadszedł niedzielny dzień pracowy, rowerowy... Można zatem zarobić grosza przysłowiowego i też w siodle rumaka pomykać.
Nadszedł niedzielny dzień wiosenny, niesenny... Można zatem radości dostąpić i aktywnie czas spożytkować.
Sooo, dokładnie rano skoro świt do pracy w czasie słonecznie nieprawidłowym zaszedłem,
bo jaki to czas gdy w zegarowe południe Słońce zenitu nie dostąpi. Może to już ostatni raz, a zasadności tego czasowego zabiegu nigdy nie zrozumiałem.
Powrót z pracy grubo po 14-tej a już 15 z minutami zasiadam wygodnie w siodle trekkingowego rumaka i sruuu. W Pilichu u zbiegu drogi powiatowej tj. tej na Skulsk zwanej i krajowej 25-tki psinę miłą spotykam. Psina na wiejskiego burka nie wygląda i nawet boję się pomyśleć, iż jakaś gnida porzucić taką zwierzynkę mogła. Chwilę rozmawiam z psiakiem i jadę dalej... Smutno mi było... I teraz też jest :(

Taka już tradycja, kolejna fota J. Skulska Wieś

Tu się droga na Skulsk z krajową 25-tką spotyka 

Łaciata psinka









  • DST 70.18km
  • Czas 03:04
  • VAVG 22.88km/h
  • VMAX 32.89km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 2kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCCXLIV etap -...już wiosną...

Sobota, 24 marca 2018 · dodano: 24.03.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Jeziora Wielkie-Kuśnierz-Wójcin-Przyjezierze-Ostrowo-Cieńcisko-Strzelno-Bławaty-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Tupadły-Kruszwica

Pierwsza jazda tej wiosny, kalendarzowej wiosny i astronomicznej bowiem tej klimatycznej to tak aby aby. No nie ma i nawet jej nie szukałem, jedna mucha, jakieś ptasie trele i nic więcej, słonko wyszło tylko na chwilkę dosłownie tak, wiatru prawie nie było, minąłem grupkę szosowców w okolicy wsi Cieńcisko potem dzwonił Dyrektor CC... Tak było dziś, a co jutro ? 




Czaszka dobrego ducha czuwa nadal.

Las jeszcze w barwach pory chłodnej.

Droga na Jeziora Wielkie

Do Wójcina zawitałem dokładnie w południe, a z kościelnej wieży rozlegały się dzwonne dźwięki.






  • DST 42.72km
  • Teren 1.10km
  • Czas 02:07
  • VAVG 20.18km/h
  • VMAX 31.34km/h
  • Temperatura -4.0°C
  • Kalorie 8kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCCXLIII etap -...póki zima trwa...

Sobota, 17 marca 2018 · dodano: 17.03.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Inowrocław-Sikorowo-Jaronty-Dziennice-Pławinek-Łąkocin-Góra-Witowy-Karczyn-Szarlej-Kruszwica


Wykorzystać trza ostatnie mroźne i słoneczne dni tej zimy póki trwa. Niedługo zapewne będą latały muchy i robactwo rozmaite, które wlatywać będzie nie tylko do paszczy, ale kleić się będzie do spoconej skóry... Niestety tak to już bywa, każda pora roku dając nam to co ma najlepsze również coś zabiera. Hmmm, chyba coś pokręciłem... Zima zabiera ciepło i zabiera muchy, natomiast lato daje ciepło i daje muchy... Zima daje chłód i daje bezmuchowe powietrze. No, a lato zabiera naturalne chłodzenie i... ciuchy śmierdzą potem ;)
Zatem trzeba jechać dalej przed siebie, znosić chłody, cieszyć się póki co z bezmuchowości i oczekiwać wiosny, a to już niedługo.













  • DST 59.44km
  • Teren 2.10km
  • Czas 02:43
  • VAVG 21.88km/h
  • VMAX 36.41km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCCXLII etap -...wspomnienia i mój rowerowy świat...

Niedziela, 11 marca 2018 · dodano: 11.03.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Lubstówek-Łuszczewo-Mielnica-Przewóz-Połajewo-Mietlica-Złotowo-Brześć-Witowice-Janocin-Tarnowo-Bródzki-Kruszwica

Mój rowerowy świat staje się coraz bardziej hermetyczny, nie zamierzam do niego nikogo wprowadzać ani też z nikim go dzielić. Wśród wydawałoby się zakręconych rowerowo zdarzają się niestety ludzie z dziwnym podejściem, którzy wprowadzają do rowerowego świata dziwne zwyczaje i niezrozumiałe dla mnie schematy. Dlatego nie pozwolę aby skażeniu uległ mój świat, rowerowy świat. Tylko ten kto zrozumieć i pojąć zdoła com tym przekazem wyrazić chcę, świata tego tajemnic doświadczyć może...
Dzień był ciepły choć wiatrowy a rumak powiódł mnie, gdzie wspomnień z dzieciństwa wiele się znajduje i gdzie również z innych powodów powracam.
Tu gdzie nad wodami Gopła Światowid stoi rozciąga się wieś Mielnica we wspomnieniach znana również jako Albertowo. W latach 80-tych spędzałem tu co lipiec pełne dwa tygodnie. Dziś już po obozowisku z piaszczystą plażą nie ma śladu jednak dla mnie istnieje w pamięci po dziś dzień.

Rok 1983 - obozowisko Albertowo ( Mielnica Duża )


W Mielnicy oczywiście odwiedziłem "Suczkę"

Rumak na tafli skutego jeszcze lodem J.Gopła 

Niechaj słonko wody jeziora z lodów szybko uwolni 






  • DST 47.01km
  • Czas 02:00
  • VAVG 23.50km/h
  • VMAX 44.73km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCCXLI etap -...głupia rękawiczka...

Sobota, 10 marca 2018 · dodano: 10.03.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Gocanowo-Chełmce-Radziejów-Bieganowo-Dobre-Bronisław-Papros-Wola Wapowska-Wolany-Bródzki-Kruszwica

Od poniedziałku do piątku praca i dziś też praca, psie krwie... Praca, która ewidentnie przeszkadza mi cieszyć się z pogodowych dobrych zmian. Jest ciepło, zarówno w porównaniu z ostatnim mrozowym okresem jak i w moim odczuciu również. Czuję się idealnie w takich temperaturach... Ale o co chodzi z tą rękawiczką ? No tak, gdy już moje sójkowe przygotowania rowerowe miały się ku końcowi to prawa rękawiczka się wywlokła, znaczy wylazło z niej to co jest w środku i co podobno podszewką się zwie. Po praniu tak się stało i co ciekawe dotknęło to tylko prawą rękawiczkę. W sumie nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że za Chiny Ludowe i Demokratyczne też nie dało się tego umieścić na swoim miejscu. Wstawianie wszystkich pięć palców rękawicowej podszewki w palce poszycia zasadniczego zaczęło się przedłużać i frustracje coraz podlejszą powodować. Po mniej więcej kwadransie przeprosiłem stare powycierane rękawice, które na szczęście były na dnie szuflady... No i pojechałem mocno po 16-tej i ciemności pod koniec wycieczki doświadczyłem, zwłaszcza że skończyło mi się światło drogowe i na postojowym ostatnie kilometry przemierzyłem. Rękawice za pomocą sztućca widelca udało się uratować... I choćby nie wiem co to starych rękawic nigdy z szuflady nie usunę. 

Wjazd do Dobrego od strony Radziejowa ( niegdyś biegła tędy linia kolei wąskotorowej ) 


no, tam właśnie 

Kiedyś tam była cukrownia Dobre

W lesie pod Wolą Wapowską zaczynało się ściemniać