Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Arnoldzik z miasteczka Kruszwica. Mam przejechane 130614.95 kilometrów w tym 2360.16 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.42 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 80420 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Arnoldzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 100.77km
  • Czas 03:40
  • VAVG 27.48km/h
  • VMAX 42.24km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 5kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

26 lat temu, a jakby wczoraj ;)

Sobota, 10 lipca 2021 · dodano: 10.07.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Krzywe Kolano-Jeziora Wielkie-Nożyczyn-Siedlimowo-Wójcin-Przyjezierze-Ostrowo-Gębice-Mogilno-Kołodziejew-Trląg-Strzelce-Rzadkwin-Ciechrz-Strzelno-Stodólno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Mawiają, iż coraz częstsze wspominanie tego co było, co bezpowrotnie minęło oznaką procesu starzenia i nieuniknione też bywa. No nie wiem czy tak się właśnie dzieje, czy też to część mojej natury, tudzież fascynacji zmianami zachodzącymi w krajobrazie, w otoczeniu szeroko pojętym no i rzecz jasna w nas samych... Nie wiem czy akurat dziś, czy za dni kilka, ale mniej więcej w lipcu mija 26 lat od pamiętnego wyjazdu nad jezioro Wójcińskie. Wyjazd rekreacyjny z elementami jak to obecnie zwią survivalu w ramach ćwiczeń, jako ówczesny żołnierz JW1523. Wyjazd nad jezioro na pace Stara 266 z indywidualnym ekwipunkiem jaki wówczas mieliśmy na wyposażeniu. Obozowisko, spanie w pałatkach, wieczorne ognisko i eskapada do sklepu w pobliskiej wsi Wójcin... Tyle pamiętam, ostało się jedno analogowe zdjęcie wykonane na drodze, która obecnie jest już asfaltowa. Aż dziw, że przez tyle lat nie było mi po drodze, aby tam się wybrać, odwiedzić to miejsce i zobaczyć co się zmieniło przez ponad ćwierć wieku. Zmieniło się wiele, bowiem tak jak nad jeziorem nie było praktycznie żadnych zabudowań to obecnie miejsce to usiane jest domkami letniskowymi i wygrodzonymi działkami. Cóż, to co minęło już nie wróci i to co było, zostało już tylko na coraz bardziej wyblakłych obrazach w pamięci. Od lat staram się, choćby tu w blogowej przestrzeni zostawić ślad, ślad w opisach, na fotografiach by móc za następne ćwierć wieku wracać w te miejsca i być świadkiem kolejnych zmian... Tworząc swoją historię, niesamowitą rowerową przygodę ;)

Od prawej: Wasyl, Marcin, Kapsel, Szymek no i Arnoldzik ;)

To samo miejsce 26 lat później 

Jesteśmy tu i dziś...

Miejsce to zmieniło się nie do poznania... Taka kolej rzeczy.






Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 118.18km
  • Czas 03:52
  • VAVG 30.56km/h
  • VMAX 59.86km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 2kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Notojadzim - Tour de Łabiszyn

Niedziela, 4 lipca 2021 · dodano: 04.07.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Inowrocław-Kłopot-Orłowo-Ściborze-Rojewo-Żelechlin-Broniewo-Gniewkówiec-Złotniki Kujawskie-Rucewo-Lisewo Kościelne-Pęchowo-Jeżewo-Smogorzewo-Łabiszyn-Lubostroń-Pturek-Józefinka-Barcin-Sadłogoszcz-Piechcin-Pakość-Rybitwy-Janikowo-Ludzisko-Tupadły-Kruszwica

Wisiały chmury strasząc deszczem od rana, jednak śladów deszczowych żadnych żeśmy nie spotkali. Kolejna już siedemnasta coffeeridowa niedziela i szczęście, że poza kilkoma kroplami jeszcze w miesiącu marcu, żaden deszcz kolarzystów nie zmoczył ;) Znajomości widać mamy nie małe u Matki Natury a być może też u samego Perperuna, który deszcze sprawnie w inne okolice kieruje. Spoglądając z obawą w chmurne szarości, wyruszamy punkt 9:00 tym razem z miasta Inowrocław z zamiarem "zdobycia" nadnoteckiego miasta Łabiszyn. Na rogatki miasta odprowadza nas sam Ojciec Założyciel Notojadzim, a  potem już w sile pięciu cyklistów zmierzamy dalej. Niespełna po kilkunastu kilometrach jest już nas ośmiu. W Łabiszynie uzupełnianie płynów i krótka pogawędka na tematy nie tylko stricte rowerowe. Powrót przez Lubostroń i Barcin urozmaicony elementami kolarskiej rywalizacji, ucieczki, lotne premie, co zaowocowało przyzwoitą jak na niedzielną przejażdżkę średnią przelotową ponad 30 km/h. W grupie siła, jak mówi stare przysłowie pszczół, zatem do przodu, bo jeszcze sporo kilometrów i nowych, starych asfaltów do przebycia. 

Notojadzim i Kolomich na swoim harleyu ;)

Kierunek Rojewo


...i już nas jakby więcej :)

Piwo oczywiście tylko bezalkoholowe... albo alkoholowe ;)

Na trasie, droga Pturek - Józefinka
 


Kategoria SZOSA TOWARZYSKA


  • DST 60.93km
  • Czas 02:09
  • VAVG 28.34km/h
  • VMAX 44.80km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 5kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bezlitośnie mijają dni, miesiące, lata...

Czwartek, 1 lipca 2021 · dodano: 01.07.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Krzywe Kolano-Jeziora Wielkie-Kuśnierz-Wronowy-Młyny-Strzelno-Żegotki-Markowice-Tupadły-Kruszwica

Bezlitośnie mijają dni,
miesiące, lata...
Może się tylko śni
inna część świata...
Tak to Broniewski i choć wiersz o nieco innych odczuciach traktuje, nie mniej zawsze myśl ma go odnajdzie, kiedy to przeraża mnie upływ czasu. Czasowi i przemijaniu poświeciłem już dużo wpisów blogowych zarówno temu technicznemu jak i temu odczuwalnemu. Czas płynie, biegnie tak samo z punktu widzenia fizyki i jej technicznej sfery, jak i z punktu widzenia a raczej odczucia jego biegu w zależności od naszego wieku, od stanu emocjonalnego oraz nastawienia do życia. Zawsze na coś czekamy chcąc aby jak najszybciej to nastało, jednocześnie pragniemy często zatrzymać czas, zatrzymać chwilę i cieszyć się nią. W tym odniesieniu pojęcie dnia, miesiąca czy nawet roku zaciera się i zdawać by się mogło, iż miesiąc trwa jak dzień a rok jak miesiąc. Tak bezlitośnie mija czas...







Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 70.30km
  • Czas 02:24
  • VAVG 29.29km/h
  • VMAX 46.73km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Notojadzim - Żnin, CoffeeRide u Gosi

Niedziela, 27 czerwca 2021 · dodano: 27.06.2021 | Komentarze 0


Trasa: Żnin-Sarbinowo-Sławoszewo-Juncewo-Damasławek-Dąbrowa-Włoszanowo-Janowiec Wielkopolski-Kołdrąb-Niedźwiady-Rogowo-Grochowiska Szlacheckie-Szalejewo-Gąsawa-Biskupin-Wenecja-Żnin

Nadchodzi ten czas, nadchodzi taka chwila, kiedy to kolejny wyjazd grupy Notojadzim w ramach niedzielnych cofferide-ów w Żninie ma miejsce, coby po Pałukach urokliwych porowerować i pętelkę zatoczyć. Miejsca klimatyczne i historycznie ciekawe odwiedzić, kolejny raz uświadamiając sobie, że to co najpiękniejsze mamy na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko chcieć i umieć to dostrzec, chłonąć każdą chwilę, cieszyć się dzieląc tą radość z rowerowymi towarzyszami. Kiedy to widać o wiele więcej niż tyko rowerowe koło i niewielki fragment umykającego pod nim szarego asfaltu. Póki koła się kręcą, w ten czas... Trwaj chwilo trwaj ;)

O Żninie będzie to piosenka, zacnym mieście powiatowym,
O Żninie będzie to piosenka, gdzie cukrownia w obliczu nowym,
O Żninie będzie to piosenka, gdzie gotycka stoi baszta,
O Żninie będzie to piosenka, czerwoniutka bo ceglasta,
O Żninie będzie to piosenka, mieście i Jędrzeja oraz Jana
O Żninie będzie to piosenka, gdzieśmy byli dzisiaj z rana,

Przed startem 


Pamiątkowa fota na Żnińskim rynku pod Basztą 

Krótki postój na urokliwym rynku w Janowcu Wielkopolskim 

Obowiązkowa wizyta w Wenecji i spotkanie oko w oko z wąskotorowym rumunem LYd2 o numerze bocznym 57 służącym w Żninie od 1997 roku

Lokomotywa LYd2 ( oznaczenie fabryczne L30H ) o masie 24 ton dysponowała mocą 350 KM co dawało prędkość konstrukcyjną 25 km/h


Po drodze obowiązkowo piwo... Oczywiście bezalkoholowe, albo alkoholowe i sympatyczne spotkanie z cyklistą z piórem na kasku ;) 

Odwiedziliśmy również byłą cukrownię w Żninie, której obiekty zostały przekształcone w kompleks hotelowo-gastronomiczno-rekreacyjny Cukrownia Żnin Park Industrialny. W kompleksie znalazły się m.in. zaaranżowany w XIX-wiecznych budynkach dawnej cukrowni Hotel Arche Cukrownia Żnin, spa, sala konferencyjna, lokalny browar i kręgielnia.



Jezioro Żnińskie Duże widziane z terenu byłej cukrowni



Kategoria SZOSA TOWARZYSKA


  • DST 188.54km
  • Czas 07:07
  • VAVG 26.49km/h
  • VMAX 55.90km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wapno - zapomniana katastrofa

Sobota, 26 czerwca 2021 · dodano: 26.06.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Inowrocław-Batkowo-Dziarnowo-Kościelec-Pakość-Piechcin-Zalesie Barcińskie-Sadłogoszcz-Barcin-Kinieja-Pturek-Młodocin-Murczyn-Żnin-Jaroszewo-Brzyskorzystewko-Brzyskorzystew-Górki Zagajne-Dziewierzewo-Rusiec-Wapno-Turza-Damasławek-Janowiec Wielkopolski-Niedźwiady-Rogowo-Złotniki-Gąsawa-Oćwieka-Bełki-Niestronno-Parlin-Dąbrowa-Mierucin-Kołodziejewo-Trląg-Strzelce-Rzadkwin-Ciechrz-Strzelno-Stodólno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Okazało się, że rowerowo w Wapnie byłem 28 września 2008 roku jadąc wówczas trasą z Nakła do Janowca Wielkopolskiego. Minąłem miejscowość Wapno, bez świadomości, że w roku 1977 wydarzyła się tu jedna z największych katastrof w historii polskiego górnictwa. Zasoby internetowe kilkanaście lat temu były znacznie uboższe, a w czasach PRL-u o tego typu wydarzeniach po prostu się nie mówiło. Ówczesne władze umniejszały i tuszowały wszelkiego rodzaju niepowodzenia, które nie pasowały do panującej wówczas propagandy sukcesu. 
Do katastrofy doszło na wskutek nagłego przyboru wód podziemnych i zalania poziomu trzeciego kopalni, który naruszono, nie zachowując odpowiedniej grubości ochronnej półki solnej. Bezpośrednią przyczyną było powstanie połączeń hydraulicznych między wyrobiskami a warstwami wodonośnymi poza wysadem. Wskutek zachwiania statyki górotworu, w otoczeniu kopalni pojawiły się liczne gruntu. Aby ratować miejscowość, w rekordowym tempie ułożono 6-kilometrowy rurociąg z jeziora Czeszewskiego i wpompowywano wodę do szybu. Mimo tego 28 października 1977 duże zapadlisko objęło centrum Wapna, północną część stacji kolejowej oraz fragment linii kolejowej nr 281 ( Oleśnica - Chojnice ). 40 domów zostało zniszczonych, ewakuowano około 1,4 tysięcy mieszkańców, z których część utraciła domy i na zawsze opuściła miejscowość.


Niegdysiejsza kopalnia soli im. Tadeusza Kościuszki w Wapnie

Kopalnia dysponowała 9 poziomami produkcyjnymi (z tego 6 eksploatowanych, a 3 najgłębsze przygotowywano do eksploatacji). W jednej z komór urządzono kaplicę. W latach 1967–1975 roczna produkcja soli przekraczała 400 tys. ton. Eksportowano ją do Czechosłowacji, Węgier, Szwecji, Finlandii, Norwegii, Gwinei, Wielkiej Brytanii, Danii i Nigerii. W latach 70. XX wieku wzrastało zagrożenie wodne kopalni wskutek istnienia zbyt cienkiej warstwy izolacyjnej, oddzielającej złoże od wód w utworach nadkładu. Pod presją ambitnych planów produkcyjnych, kierownictwo kopalni podjęło ryzyko eksploatacji poziomu III (230 m) w stropowej półce bezpieczeństwa, mimo że w okresie międzywojennym wstrzymywano się przed tym z obawy przed zalaniem. Do pierwszych awarii dochodziło już w latach 1970–1971, a w 1976 wykryto umiarkowany przeciek wód podskórnych do wyrobisk.

Wymowny pomnik nie opodal kopalni

Oczywiście nie mogło zabraknąć klimatów kolejowych. Budynek stacyjny - Rusiec  na linii nr 281


W oddali stacja Wapno 
Na wskutek katastrofy torowisko w Wapnie osunęło się blisko 10 metrów. Fotografia pochodzi z portalu Baza Kolejowa .

Linia nr 281 nieczynna od lat, ale za to wąski i to naprawdę wąski ( 600 mm ) tor ma się dobrze ;) Stacja końcowa Gąsawa - Żnin


Efekt huraganu, który nawiedził te rejony w 2017 roku

Tak było wcześniej 

No i co ? Fajnie jest tak raz na jakiś czas nie mieć pojęcie gdzie właściwa droga wiedzie ;)

Dobra, przyznam się... Za Żninem w miejscowości Jaroszewo wbiłem na ekspresówkę S-5, bo stało napisane że DW-251... Odwrót szybki, rzecz jasna, ale że to dwupas to przez bariery energochłonne trza było z rumakiem hycać :) A co tam ;)
Chociaż raz i to w sobotę :)





Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 71.42km
  • Czas 02:25
  • VAVG 29.55km/h
  • VMAX 46.66km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Nie bój się deszczu

Czwartek, 24 czerwca 2021 · dodano: 24.06.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Strzelno-Łąkie-Zbytowo-Gębice-Marcinkowo-Bystrzyca-Mogilno-Szczeglin-Czarnotul-Białotul-Strzelce-Rzadkwin-Ciechrz-Strzelno-Stodólno-Sławsk Wielki-Kruszwica

W godzinach przedpołudniowych padało nieco, zatem zajęciom innym oddałem się, no bo jak tak w bezczynności dzień cały siedzieć. Tak już mam, że tematów do dokończenia nie mało, ale jakoś nie sposobny aby je zamknąć jak przystało. Zatem poza ciągnącym się już tygodni kilka stajni rumakowej odświeżaniem, rozpocząłem demontaż przyrdzewiałego to trudach zimowych eskapad Borsuka, coby drugie tchnąć w niego rowerowe życie. Kiedy to deszcze się wypadali, chmury rozpiechrzli nieco a asfalty suchością swą zachęcały, równo niemalże między 16:00 a 17:00 na zachód pomknąłem. Miałem się asekuracyjnie blisko komina trzymać, bowiem burzami gwałtownymi i opadem obfitym straszyli, ale jakoś tak wyszło żem na obwodnicy Mogilna się znalazł. Chmury tu, chmury tam, mętne niebo, ołowiany odcień... Nie padało, choć wiatr z ciszy wyrósł i na sile przybrał. No i zdjęć nie ma, bo jakoś za długo się zastanawiałem, gdzie by się na tę okoliczność zatrzymać :)


Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 98.41km
  • Czas 03:32
  • VAVG 27.85km/h
  • VMAX 49.86km/h
  • Temperatura 34.0°C
  • HRmax 181 (104%)
  • HRavg 123 ( 71%)
  • Kalorie 6kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Notojadzim - wiemy co dobre :)

Niedziela, 20 czerwca 2021 · dodano: 20.06.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Inowrocław-Sikorowo-Szarlej-Kruszwica-Bródzki-Tarnowo-Janocin-Witowice-Ostrowo-Popowo-Złotowo-Ostrówek-Łuszczewo-Mielnica-Skulsk-Krzywe Kolano-Włostowo-Kruszwica-Tupadły-Kruszwica

Nie jeździmy bo musimy, jeździmy bo chcemy i lubimy. Nie szukamy powodów wszelakich by założeniom pierwotnym nie sprostać i plany swe na rymby przewracać. Wyjazd w sile ośmiu kolarzystów w kierunku południowym w minut kilka po 10:00 z jednego z naszych stałych miejsc zbiorek w Tupadłach. Rozsądek bierze górę z uwagi na żar lejący się z nieba a na ułańską fantazję w tym przypadku miejsca nie ma, więc z konieczności małej korekty trasy dokonujem. W pierwotnym zamyśle stało by jezioro całkowicie objechać, lecz jak to mówią co ma wisieć nie utonie a na "Dużego Niedziedzia" wiele dróg prowadzi. Jedna z nich przez przeprawę promową wiedzie, wśród pól fioletem facelii usianych. Pomimo nieznośności temperaturowej, kolejny niedzielny wyjazd z Notojadzim nad wyraz udany, zarówno pod kątem kolarzystów, dystansu jak i uroków nadgoplańskich terenów. Zatem Mare Polonorum raz jeszcze ;)
 
Pod wiatr na południe


W oczekiwaniu na prom

No to płynim i szlachetna ławeczka promowa ;0

Duże Niedźwiedzie dwa... No prawie ;)

W oczekiwaniu na zielone światło :) 

Miejsce startu... trzy godziny później ;)


Kategoria SZOSA TOWARZYSKA


  • DST 65.67km
  • Czas 02:29
  • VAVG 26.44km/h
  • VMAX 39.95km/h
  • Temperatura 32.0°C
  • Kalorie 5kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Żeby nie było...

Sobota, 19 czerwca 2021 · dodano: 19.06.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Bródzki-Tarnowo-Janocin-Witowice-Karsk-Brześć-Kaspral-Leszcze-Jerzyce-Piotrków Kujawski-Szewce-Rudzk Mały-Połajewo-Przewóz-Mielnica-Skulsk-Krzywe Kolano-Włostowo-Kruszwica

Żeby nie było, czy to czy tamto... Można tak na spokojnie z rozwagą w upał rowerem na przejażdżkę się udać, bowiem nie ma nieodpowiedniej pogody na rowerowanie. Jest lepsza czy gorsza, bardziej lub mniej sprzyjająca. Oczywiście są to indywidualne uwarunkowania a co za tym idzie odczucia z tym związane. Wypada dobrze poznać swój organizm i nie zgrywać chojraka, coby szkody nie doświadczyć. 
Dziś wyjazd porą przedpołudniową na rekonesans jutrzejszej trasy w ramach coffee ride z Notojadzim wokół Gopła, żeby nie było ;) Przy okazji poszukiwanie niegdysiejszej knajpki w PRL-owskim klimacie we wsi Przewóz, gdzie przed blisko 40 laty serwowano zimne piwo z beczki. Po budynku z ową knajpą nie ma już śladu a na jej miejscu wybudowano nowy dom. Pozostał fragment parku i budynek, gdzie w ówczesnych czasach znajdował się sklep "żelazny". Jako dzieci, będąc kilka lat z rzędu w okolicy na podnamiotowych wczasach chodziliśmy tam z naszymi ojcami właśnie na tzw. Dużego Niedźwiedzia, a że oranżady często nie było to powiedzmy łyczek piwa czy chociaż pianki zdarzało się dziubnąć. Knajpki już dawno nie ma, zatem próżno szukać w Przewozie Dużego Niedźwiedzia, ale wspomnienia pozostały i po ilekroć jestem w okolicy stają się bardziej wyraźne. 

W tym miejscu znajdowała się owa knajpa z Dużym Niedźwiedziem ;)
Pozostałości parku 

Niegdysiejszy sklep "Żelazny" w Przewozie

Kanał Warta-Gopło a w oddali początek Jeziora Gopła


Droga na Skulsk 



Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 60.89km
  • Czas 02:17
  • VAVG 26.67km/h
  • VMAX 43.03km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ale skwór punie ;)

Piątek, 18 czerwca 2021 · dodano: 18.06.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Krzywe Kolano-Jeziora Wielkie-Kuśnierz-Prószyska-Wronowy-Młyny-Strzelno-Żegotki-Markowice-Tupadły-Kruszwica

Przecież można wolno, można szybko i przecież w ogóle nie trzeba, jak ktoś nie chce. Bo niby za gorąco, albo za zimno, za mocno wieje... Stanowi o tym nasz indywidualny wybór, nasza decyzja. Chcemy albo nie chcemy, wszystko inne to wymówka na niechęć szeroko pojętą. Nie szukam usprawiedliwień, nie szukam powodów a jeśli już, to o nich nie mówię, nie piszę. No może czasami wspomnę z przekąsem, tak z przekory. Nie lubię deszczu, wówczas nie siodłam rumaków, to jedyne co zatrzymuje mnie w domu. Zatrzymuje mnie również najzwyczajniejsza niechęć i to wszystko, bez filozofii, bez niepotrzebnych słów... Ale skwór punie, a jak jest lato ( prawie ) to musi być ciepło i tak dalej...





Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 43.46km
  • Czas 01:34
  • VAVG 27.74km/h
  • VMAX 42.00km/h
  • Temperatura 25.0°C
  • HRmax 150 ( 76%)
  • HRavg 117 ( 60%)
  • Kalorie 5kcal
  • Sprzęt Trek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Maki i parówka ;)

Wtorek, 15 czerwca 2021 · dodano: 15.06.2021 | Komentarze 2


Trasa: Kruszwica-Polanowice-Sokolniki-Kraszyce-Stodoły-Stodólno-Strzelno-Ciechrz-Górki-Balice-Ludzisko-Tupadły-Kruszwica

Kotłuje się front na pogody zmianę, bowiem odczuć to można i obaczyć także. Wiatry zmienne, powiewy zdradliwe i choć temperatura nie wysoka wielce to wilgotność parówkę czyni z powietrza i o komforcie termicznym mowy być nie może. Gdzie niby mi spieszno, zatem w okolice godziny 18 wyruszyłem ów fronty i chmury deszczowe obserwować. Deszcze krążyli po okolicy niedalekiej. bowiem i kolory nieba jak i wilgotna woń powietrzna dawała to odczuć. Duchota jakaś niemiła, jazdy nie ułatwiła i tylko czerwcowy krajobraz u schyłku wiosny zdawał się pięknieć jeszcze póki nie zeschnie słońcem letnim przypalony. A dyć taki to klimat i narzekać nic po tym, zatem do przodu bo czas umyka...

Pośród pól makiem usianych

Słońce chmury zasnuli

Droga dosyć prosta, tylko wyboista trochę...
 


Kategoria SZOSA SAMOTNIE