Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Arnoldzik z miasteczka Kruszwica. Mam przejechane 128810.19 kilometrów w tym 2359.96 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.38 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 76130 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Arnoldzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

SZOSA SAMOTNIE

Dystans całkowity:51241.72 km (w terenie 22.05 km; 0.04%)
Czas w ruchu:1918:55
Średnia prędkość:26.70 km/h
Maksymalna prędkość:75.10 km/h
Suma podjazdów:26853 m
Maks. tętno maksymalne:184 (101 %)
Maks. tętno średnie:172 (92 %)
Suma kalorii:66469 kcal
Liczba aktywności:748
Średnio na aktywność:68.50 km i 2h 33m
Więcej statystyk
  • DST 50.18km
  • Czas 01:59
  • VAVG 25.30km/h
  • VMAX 36.75km/h
  • Temperatura 20.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXXVI etap -...no nie, no nie...

Niedziela, 14 października 2018 · dodano: 14.10.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Krzywe Kolano-Pilich-Nożyczyn-Jeziora Wielkie-Krzywe Kolano-Włostowo-Kruszwica

...No nie, kurła no nie, bo nie uwierzę... Znów byłem niewidoczny, w najbliższym czasie muszę sprawdzić czy potrafię stąpać po powierzchni wody, koniecznie a nóż się uda ;) Tak przecudnie po pracy rumakiem na krótką przejażdżkę zmierzam i... Jakieś auto w kolorze księżycowym, żeby nie powiedzieć w kolorze folii aluminiowej, wyprzedza mnie i zwalniając lewą stroną po angielsku powolutku jedzie. Myślę sobie,  jakiś małorolny z wsi pobliskiej sprawdza czy mu na polu rośnie, czy nie rośnie czy ozimina wschodzi czy też może zapomniał zasiać. Cóż, można i tak... Jednak, gdy byłem już prawie równo w zderzak tylni auta, ono nagle sruuu na prawą stronę w sposób taki, że rumaka mego na pobocze spycha.  Cudem unikam kolizji i w emocjach stukam się po kasku spojrzenie kierując w kierunku operatora auta w kolorze amelinium. Oczywiście, gest typu sorry punie łojeju co to siem stanęło... Srał cie pies myślę sobie, przeca  najważniejsze, że ja i rumak cały.  Nasuwa mnie się jednak pytanie, czy gość mnie nie widział, czy zignorował czego często, za często stanowczo doświadczam ? Musiał widzieć, bowiem tak głupiego i nieracjonalnego manewru nie wykonał by chyba nawet niespecjalnie rozgarnięty muł. Zatem zignorował, bo to tylko rower, to się zatrzyma albo zjedzie na pobocze, bo ja tu jestem chłop rolniczy, moja ziemia, moje buraki, moje ściernisko po kukurydzy... No...Jutro trza załorać ;)

... i krótkogaciowo było ;)


Trochę wiało, a tu wąchałem zapach jeziornej wody niesiony wiatrem



Pani Jesień złoci listowie a i też  ciepłością rozpieszcza ;)

Cienias kontent zatem ;)

Lecz dzień szybko kończy się już...



Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 123.75km
  • Czas 04:59
  • VAVG 24.83km/h
  • VMAX 41.51km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXXV etap -...się nie przejmować...

Sobota, 13 października 2018 · dodano: 13.10.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Pilich-Skulska Wieś-Czartowo-Kijowiec-Holendry Szyszyńskie-Szyszyn-Biskupie-Różnowo-Jóźwin-Olszowe-Pątnów-Konin-Anielew-Grąblin-Licheń Stary-Kolebki-Leśnictwo-Stara Ruda-Morzyczyn-Racięcin-Nowa Wieś-Higieniewo-Piotrków Kujawski-Leszcze-Brześć-Witowice-Gocanowo-Kruszwica

Dziś postanowiłem się już więcej nie przejmować zasraną skrzynką pocztową z facjatami kandydatów do koryt oraz tym, że jakaś banda w nocy umieściła na płocie vis a vis moich okien kolejne twarze. Mniejsze i większe... Któż zatem lepszy, ten co większy baner wystosuje, czy ten który skromniejszą mordką w płotu straszy ? Większy baner, większa zauważalność i większe pięniędze a mniejszy widzialny tylko z bliska, ale też mniejszym nakładem finansowym ubłocony. Rozmach maja skur... ;) co niektórzy, zatem który lepszy, a który gorszy ? 
Przecież miałem się nie przejmować choćby od dziś a nawet od teraz ;)
Na południe bez planu jak zwykłem mawiać, pojechałem pętle zatoczyć po pokopalnianych terenach, industrialnie elektrycznych, wodnych, wąskotorowych i świętych również. 

Miejsce po niegdysiejszej odkrywce Jóźwin IIA zrekultywowany choć dziwny klimatycznie teren.


Droga, której jeszcze 15 lat temu nie było, a była tylko wielka dziura.

Elektrownia Pątnów



Kanał Warta - Gopło w okolicy Anielewa


Cienias na moście

Stawy Gospodarstwa Rybackiego Gosławice, w oddali elektrownia "Konin" i "Pątnów"

Święte miejsce 

Też takiego schoolbusa jakim Forest Gump do szkoły jeździł spotkałem ;)

Pozostałości po linii wąskotorowej Gniezno - Sompolno ( odcinek Ślesin - Sompolno ) 

Taaa ;)



Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 49.99km
  • Czas 02:00
  • VAVG 25.00km/h
  • VMAX 35.23km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXXIV etap -...poukładana zgodność...

Wtorek, 9 października 2018 · dodano: 09.10.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Mirosławice-Kijewice-Wronowy-Miradz-Strzelno-Bławaty-Ciechrz-Żegotki-Bożejewice-Żerniki-Janowice-Kruszwica

Wyjątkowo poukładany i zgodny z planem... no powiedzmy z założeniami dzień. Co prawda jeszcze się nie skończył ( teraz jest godzina 14:15 ), ale nieczęsto udaje mi się realizować z taką precyzją swoje cele. Cele, te codzienne, drobne z pozoru o znaczeniu małym, choć w połączeniu stanowiące już coś więcej. 
Teraz, długi 50 centymetrowy obiad a po nim druga część dnia, miejmy nadzieję, że też poukładana. Zatem kawa a po niej wyruszamy wraz z Maksiem na południe odwiedzić święte miejsce i kopalniane doły. 

Żeby był prąd, bo bez niego byłoby smutno ;)


I na las też był czas ;)


Zgodny z założeniami i poukładany dzisiejszy Arnoldzik



Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 64.18km
  • Czas 02:40
  • VAVG 24.07km/h
  • VMAX 39.05km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXXIII etap -...wiosenna jesień...

Niedziela, 7 października 2018 · dodano: 07.10.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Mirosławice-Budy-Wronowy-Prószyska-Nowa Wieś-Przyjezierze-Ostrowo-Zbytowo-Łąkie-Jeziorki-Bronisław-Rzadkwin-Ciechrz-Żegotki-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica

Prawdę mówiąc to nie przepadam za taką wiosenno-jesieną pogodą, z uwagi na występujący u mnie problem z doborem ciuchów. Niby to ciepło, a jednak zimno zatem raz na trzy uda mi się trafić coby nie zmarznąć i potów niemiłych dostąpić. Latem i tak jest ciepło, więc czy w gaciach czy bez, znaczenia większego nie ma. Zimową porą jest zazwyczaj zimno, więc coś i tak zmarznie tudzież przewiane będzie. A wiosenną jesienią ? Chwilę jest dobrze a za chwilę już nie koniecznie. Wiatr dziś był nie za ciepły, lecz podczas jazdy w miejscach osłoniętych i nasłonecznionych było jak w letni czas. Jednakoż zawsze to lepsze od jesiennych deszczów i mgławic wilgotnych. 





Przed laty pomiędzy wsiami Zbytowo i Łąkie znalazłem wrastający w drzewo krzyż na którym widnieje imię, nazwisko i data 12 X 1969 ( prawdopodobnie wypadku samochodowego ). Z roku na rok drzewo pochłania ów krzyż, poniżej fotografia z 2009 roku.

Tu fotka z dzisiaj, imienia, nazwiska i daty już prawie nie widać.  




Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 58.14km
  • Czas 02:19
  • VAVG 25.10km/h
  • VMAX 41.55km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXXII etap -...jak nie dziś to kiedy...

Piątek, 5 października 2018 · dodano: 05.10.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Dobsko-Jeziora Wielkie-Kuśnierz-Wójcin-Przyjezierze-Ostrowo-Cieńcisko-Strzelno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Tak życiu bywa, że co niektóre tematy należy oddzielić kreską, jednak nie zawsze da się i można. Tematy i sprawy trudne, niezbyt miłe... Wróciliśmy i jesteśmy znów wszyscy razem tak jak być powinno, kiedy poniedziałek nie staje się wtorkiem czy środą... Kiedy niewinne kłamstwo załatwi wiele, bo w domu jest najlepiej i najbezpieczniej. Wróciliśmy i jesteśmy razem, cała piątka, a cała reszta poukłada się z czasem. 
...
Stęskniony rumak dziś wyruszył w swą pierwszą październikową trasę i nawet na niebie, tak jak w życiu oddzielono to co było, od tego co nas jeszcze czeka. Paskudna baba ze Strzelna o włos mały przyczynkiem stałaby się do kolizji z udziałem mnie. Paskudna baba perfidnie wymuszając pierwszeństwo swój nieracjonalny wielce czyn okrasiła uśmieszkiem zębowym, jakoby chciała powiedzieć; ... a ten to głupi jakiś tym rowerem jedzie i łapami macha. 
...
Abstrahując od tego o czym powyżej... Okolica jest zasrana przez gęby na bilbordach wyborczych i to w wymiarze dość znacznym. Są zasrańcy lokalni srający we własnych miejscowościach, ale też i tacy, którzy polityczny smród roznoszą z większym rozmachem. Często gęby pchających się do politycznych koryt  zawierają się w gronie moich znajomych na szczęście bardziej niż mniej fejsbukowych. Można zatem ich bełkot wyłączyć jednym kliknięciem, bowiem po co od razu wyrzucać ;) Bilbordowe mordy, przeróżnych politycznych opcji za pośrednictwem internetów wymieniają zadania, prowadząc mniej lub bardziej rzeczowe dysputy kąsając i ubliżając sobie wzajemnie siląc się jak przyszłym politykierom przystało na kulturalno-inteligentny język. Wybory tuż, tuż a okolica zasrana bilbordowymi mordami, psy warczą a na tych niżej powieszonych podnoszą nogę. 

Żeby tak można było oddzielić jedno od drugiego jak ziarno od plew...

Pogoda zła też przecież kiedyś musi minąć...

Bo nikt nie wie jak długa droga przed nami...

I za którym zakrętem będzie jej kres...

Kiedy najbardziej pewne staje się najmniej pewne...





Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 66.22km
  • Teren 0.40km
  • Czas 02:39
  • VAVG 24.99km/h
  • VMAX 40.77km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXXI etap -...już lepiej...

Niedziela, 30 września 2018 · dodano: 30.09.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Gocanowo-Witowice-Ostrowo-Popowo-Złotowo-Mietlica-Połajewek-Połajewo-Przewóz-Połajewo-Rudzk Mały-Piotrków Kujawski-Jerzyce-Brześć-Witowice-Gocanowo-Kruszwica

Lepiej, znacznie lepiej... Nie martw się przecież wiesz, w życiu zdarza się czasem gorszy dzień, jak w piosence, jednak u mnie chodziło tylko o gorszy rowerowo. A dziś był lepszy rowerowo, jechało się w miarę dobrze pomimo silniejszego niż wczoraj wiatru. Wyjazd dzisiejszy, ostatni wrześniowy, słoneczny a co najważniejsze po rekord, mój mały wielki rekord ilości pokonanych kilometrów w ciągu miesiąca. Rekord bity po raz trzeci w tym roku, 1070 km w kwietniu, 1211 km w sierpniu i wrześniowe 1254 km. Ograniczeniem, w sumie jest tylko czas, który trzeba dzielić z innymi zajęciami tudzież obowiązkami... No i też nie samym rowerem człowiek żyje, tak mówią ci co się nie znajo ;)
Jest jeszcze coś jak dla mnie istotnego i może to nie rekord, ale coś co wcześniej miejsca nie miało. Mianowicie wszystkie tzw. weekendy wypełnione rowerem były w tym miesiącu a było ich aż pięć. 
Co tam dziś na trasie ? Były szutry i gruzowate nawierzchnie, był remontowany most i odwrót nieco dłuższą drogą.

Kolarstwo szosowe ;) 

Brakuje tu do szczęścia zaledwie 350 metrów asfaltu ( Mietlica - Połajewek )

Remont mostu w Przewozie na Kanale Warta - Gopło. Nie dało się przecisnąć tędy niezauważenie ;)



Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 88.00km
  • Czas 03:45
  • VAVG 23.47km/h
  • VMAX 36.17km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXX etap -...wnerw nadzwyczajny...

Sobota, 29 września 2018 · dodano: 29.09.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Krusza Duchowna-Markowice-Górki-Balice-Janikowo-Gorzany-Kościelec-Rybitwy-Giebnia-Pakość-Krzekotowo-Mierucin-Kołodziejewo-Trląg-Strzelce-Strzelno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Już mi przeszło, chyba... Ten wnerw... Bo tak, nie jechało mi się za dobrze znaczy. Na początku było trochę chłodno i dopiero po blisko godzinie jazdy komfortu termicznego doświadczyłem. Pogoda taka, że nie wiadomo czy letnie, czy jesienne gacie przywdziać. Kiedy już zrobiło się znośnie to wnerw powodowały auta, które dziś jeździły jak to się mawia jak najęte, zarówno w te i we wte ;) Czym bardziej unikałem lepszej jakości dróg pchając się świadomie na te wątpliwej jakości tym bardziej wszystkie auta jakby za mną po tych drogach jechały. Póki droga dobra to blisko prawej strony trzymać się można, jeśli jednak asfalt jak ser dziurawy jest to omijanie tych dziur na drodze gdzie aut dużo niebezpieczne staje się. Czy oni się umówili dzisiaj czy co ? Już wiedziałem, że z dzisiejszej wycieczki dupa będzie tym bardziej, że chęci i siły zupełnie mnie opuściły. Na dodatek coś zaczęło pukać i stukać w napędzie... To tyle, a wydawać by się mogło, że taka słoneczna pogoda, błękitne niebo i lekki wiaterek to wszystko co mi dziś potrzeba. Jutro będzie lepiej ;)

EU07-341 z pociągiem Intercity 54100 "ARTUS"

Poziom wody w Jeziorze Pakoskim z dnia na dzień coraz niższy, suche bezdeszczowe lato zrobiło swoje.



Od jakiegoś czasu a może od zawsze spotykam na asfaltach takie znaki. Też mnie wnerwiają, tym bardziej, że nie mogę znaleźć informacji co to i po co to... Takie dwa wykrzykniki ze wspólną kropką ;) Nie zauważam też jakichkolwiek aktywności wywołanych przez ten znak tajemny, typu jakiś ruch pielgrzymów, turystów albo drogowców, poza tym jest w miejscach, gdzie naprawdę nic nie ma i tym bardziej wnerwia ;)

W lesie znalazłem odrobinę spokoju, było tak cicho i miło.






Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 46.17km
  • Czas 01:48
  • VAVG 25.65km/h
  • VMAX 36.80km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXIX etap -...zapomniałem...

Czwartek, 27 września 2018 · dodano: 27.09.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Szarlej-Sikorowo-Inowrocław-Tupadły-Ludzisko-Balice-Górki-Ciechrz-Strzelno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Ciekawych zjawisk nadprzyrodzunych w dniu dzisiejszym żem doświadczył... Bo to je łokrutne i hibitne, jak tako kuna co wlyzie i łudusi ;) No bo żeby zeżarło, to nie łudusi i łostawi... Do czego zmierzam ? Mianowicie, de facto tom zapomniał o wpisie na blogu, co stanowi od dłuższego już czasu swoisty rytuał taki i innego biegu wydarzeń nie wyobrażam sobie tak jakby. Rozsiadłwszy się wygodnie, miękościom  otomany uległwszy wpisu na arnoldzikowym blogu nie dokonałem jak zwykłem. Zatem czym prędzej do dzieła się zabrałem a tu... Błędna para login i hasło... Psie krwie od ponad 10 lat wpisuje to samo hasło, toteż o pomyłce mowy być nie będzie. Com ja nie nakombinował i po jakemś tam upływie czasu wyreseciłem pecet i odzyskałem bloga. Zatem żyję i nawet nie chcę myśleć bo by było gdybym do własnego pamiętnika nagle dostęp utracił. Straśne to byłoby za prawdę powiadam...
Krótkie gacie dziś przywdziałem, ale pod koniec wycieczki, nie powiem żeby ciepło było. Ważne, że w porównaniu do dni ostatnich ociepliło się znacznie i oby stan taki utrzymać zdołał się jak najdłużej.





Ten co zapomniał... na boga amerykańskiego... normalnie szatan zachodniosłoneczny taki...




Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 89.22km
  • Czas 03:40
  • VAVG 24.33km/h
  • VMAX 47.41km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 5kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXVIII etap -...wielka dziura...

Niedziela, 23 września 2018 · dodano: 23.09.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Pilich-Skulska Wieś-Buszkowo-Ościsłowo-Góry-Kopydłowo-Zberzyn-Budzisław Kościelny-Anastazewo-Orchowo-Podbielsko-Ostrowo-Łąkie-Strzelno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Wita nas jesień poranno-nocnym deszczem, lecz na szczęście z początkiem dnia drogi zdążyły przeschnąć. Esemesowa propozycja dyrektora wspólnego rowerowania niestety nieco przywczesna i przyjemności tej dostąpić nie mogłem. Wyjechać miałem co prawda w porze poobiedniej, ale przeca obiad można zjeść też na podwieczorek. Udaje mi się pozbierać na chwilę przed południem. Wyruszam w kierunku wielkiej kopalnianej dziury, w którą już nie raz spoglądałem, ale też doskonale pamiętam gdy jej jeszcze nie było. Bowiem odkrywka Jóźwin IIB, o której mowa działa od blisko 15 lat i za 4 lata planowane jest zakończenie wydobycia. W perspektywie jest budowa nowej w rejonie Ościsłowa i droga, którą dziś przemierzałem wraz z okolicznymi wsiami przestanie istnieć. Nie ma dziury, potem jest dziura, potem znów jej niema albo jest jezioro. Dziś już nikt nie pamięta, że nieeksploatowane od ponad półwiecza odkrywki Morzysław czy Niesłusz są dziś terenami rekreacyjnymi zupełnie nieprzypominającymi kopalniane dziury. Podobnie odkrywka Lubstów, z której maszyny pracują obecnie na odkrywce Tomisławice zmienia się w jezioro o powierzchni blisko 500 ha. Cóż, można być zwolennikiem czy też przeciwnikiem takich działań, jednak prawda zawsze leży po środku i nie należy ulegać emocjom stojąc zarówno po jednej jak i po drugiej stronie barykady. 


Odkrywka Jóźwin IIB w oddali dymy Elektrowni Pątnów



Droga tuż przy krawędzi dziury. Kierunek na Budzisław Kościelny




Kategoria SZOSA SAMOTNIE


  • DST 73.37km
  • Czas 03:03
  • VAVG 24.06km/h
  • VMAX 55.74km/h
  • Temperatura 14.0°C
  • Kalorie 6kcal
  • Sprzęt Mont Ventoux
  • Aktywność Jazda na rowerze

CMXVII etap -...jesienią dmuchnęło...

Sobota, 22 września 2018 · dodano: 22.09.2018 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Strzelno-Łąkie-Zbytowo-Gębice-Marcinkowo-Bystrzyca-Mogilno-Sosnówiec-Kołodziejewo-Trląg-Strzelce-Strzelno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Ponad 10°C różnicy w porównaniu z dniem wczorajszym, no przyszła pani jesień i dmuchnęła wiatrem upierdliwym. Postanowiłem dziś z nim nie walczyć, tylko spokojnie jechać w kierunku zachodnim. Najważniejsze, że nie ma już robactwa latającego i powietrze przyjemniejsze jak dla mnie. 
Przy okazji zatrzymuję się na wiadukcie w miejscowości Marcinkowo nad linią kolejową nr 239. Zarastające z roku na rok torowisko dziś wyglądało tak jakby przygotowane było na przejazd choćby małej drezyny. Na stronie Mogileńskiego Stowarzyszenie Sympatyków Kolei informacji o tym stanie rzeczy nie znalazłem jednak coś tu będzie się działo. Bynajmniej w to wierzę jak zawsze, że linia ta uznawana za unikatową jednak nie zginie. 

Asfalty w lesie nieco mokre po nocnych opadach

a na niebie raz błękity a raz szarości mokrych chmur

Niemalże całkowicie zarośnięte torowisko linii nr 239 w okolicy Marcinkowa dziś wyglądało tak ( widok w kierunku Orchowa )

Tak było w roku 2013 

a tak 10 lat temu

Droga Gębice - Mogilno

Rumak na krótkim postoju

A niebo jest przy tym niebieskie ;)

Raz nad a raz pod linią nr 239




Kategoria SZOSA SAMOTNIE