Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Arnoldzik z miasteczka Kruszwica. Mam przejechane 128810.19 kilometrów w tym 2359.96 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.38 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 76130 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Arnoldzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

TREKKING SAMOTNIE

Dystans całkowity:54056.75 km (w terenie 2146.22 km; 3.97%)
Czas w ruchu:2456:17
Średnia prędkość:22.01 km/h
Maksymalna prędkość:63.90 km/h
Suma podjazdów:19691 m
Maks. tętno maksymalne:179 (96 %)
Maks. tętno średnie:144 (80 %)
Suma kalorii:35668 kcal
Liczba aktywności:1208
Średnio na aktywność:44.75 km i 2h 02m
Więcej statystyk
  • DST 98.56km
  • Czas 04:26
  • VAVG 22.23km/h
  • VMAX 33.40km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • HRmax 165 ( 89%)
  • HRavg 127 ( 68%)
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCLXXXIII etap -...spontaniczna zmiana rumaka, głupi wiatr i przecinki...

Niedziela, 23 lipca 2017 · dodano: 23.07.2017 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Bródzki-Wola Wapowska-Papros-Dobre-Ułomie-Ludwikowo-Pocierzyn-Kościelna Wieś-Lekarzewice-Falborz-Brześć Kujawski-Żakowice-Osięciny-Pilichowo-Byczyna-Ułomie-Dobre-Papros-Wola Wapowska-Bródzki-Kruszwica

Tak do końca nie wiedzieć czemu na chwilę przed planowanym wyjazdem zdecydowałem się na zmianę rumaka. Nie dość, że dziś wybierałem się na rower jak sójka za morze ( zresztą niektórzy twierdzą że zawsze się tak wybieram ) to pomysł ze zmianą rumaka wydłużył ten czas o dobrą godzinę. Zatem wyjeżdżam pół godziny przed południem i... to nie koniec... Coś mi się wydaję, ze siodło wyżej niż zwykle jest umiejscowione... Hmmm, no tak przecież zmieniłem siodło i najwyraźniej musiało być samo w sobie wyższe niż poprzednie. Zatrzymuję się i obniżam siodło o 2 no może o 2,5 cm. Jest dobrze... Jadę pod wiatr i już nie mogę się doczekać powrotu, tak bo lubię jak od dupy strony podczas powrotu zawiewa ;) I było by normalnie gdyby nie jakieś puki czy stuki jak to tam zwał wydobywające się... tak przez kolejne kilometry nasłuchuję skąd, jest cudownie i mam huraaaaaa. To korba lata, ale śrubka jest jeszcze. Zatrzymuję się i szukam imbusowego klucza zbawiennego, którego oczywiście nie mam... Psie krwie... Dupa zatem co zrobić, jak żyć, jak jechać dalej... na to wszytko w powietrzu unoszą się roje tzw. przecinków a fachowo to jakiś gatunek wciornastki lub przylżeńca. Strasznie dokucza i czasu nie umila, bowiem to hibitne i kąśliwe jest. Obklejony tym robactwem doraźnie bo doraźnie ale uzdrawiam korbę co by nie wylasła i odpadła używając dwóch kluczy imbusowych zamiast jednego ;) Udało się to na tyle, że korby nie zgubiłem i do domu dojechałem. W drodze powrotne dał mi się we znaki wiatr, który zaczął wiać z kierunku zupełnie odwrotnego niż ten z początku trasy. Ujechany, ale szczęśliwy wróciłem, choć na odcinku drogi krajowej DK-62 ( Brześć Kujawski - Osięciny ) nie było miło i sympatycznie.

Synuś się ucieszył ;)

Jedna z krótszych dróg wojewódzkich w Polsce DW-301 ( Osięciny - Lubanie )

Mostek po byłej kolejce wąskotorowej nad jednym z dopływów Zgłowiączki w okolicy miejscowości Kryńsk








  • DST 41.77km
  • Teren 0.35km
  • Czas 01:38
  • VAVG 25.57km/h
  • VMAX 36.70km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • HRmax 162 ( 91%)
  • HRavg 133 ( 74%)
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCXLVI etap -...leśne licho...

Środa, 1 marca 2017 · dodano: 01.03.2017 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Mirosławice-Budy-Wronowy-Miradz-Strzelno-Sławsk Wielki-Kruszwica



Las nocą wygląda magicznie, nawet się trochę go boję... Szelesty zewsząd, przebiegające lisy, choć saren i zajęcy nie odnotowałem. Zaiste... jest coś magicznego w lesie, do którego ciągnęło mnie jak wilka, choć do końca nie pewien nie byłem czy napewno chcę przemierzyć blisko 5 km leśnym duktem co prawda wyasfaltowanym, lecz zarezerwowanym dla A.L.P. Znam ta drogę jak własną kieszeń, bowiem inaczej nie wjechałbym w las ciemną porą. Dłużyła się niemiłosiernie leśna droga, aż dojrzałem światła leśniczówki w Miradzu. Przed Strzelnem las się skończył, lecz deszcz momentami uczciwy zmoczył lico szosy a przy okazji i mnie. W towarzystwie większych i mniejszych kropel deszczu dotarłem szczęśliwie do domu. 








  • DST 47.78km
  • Czas 01:58
  • VAVG 24.29km/h
  • VMAX 32.80km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • HRmax 160 ( 89%)
  • HRavg 131 ( 73%)
  • Kalorie 1kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCXLV -...wiosnę czuję wiosnę...

Poniedziałek, 27 lutego 2017 · dodano: 27.02.2017 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Mirosławice-Młyny-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Przedbojewice-Kruszwica


Faktycznie dziś było czuć wiosnę i nawet po zachodzie słońca temperatura nie spadła wiele co przy bezchmurnym niebie było nieco nienaturalne. Spodziewałem się doświadczyć zjawiska inwersji przyziemnej tzw. radiacyjnej a tu temperatura nawet w chwili obecnej ( 21:15 ) wynosi całe 8 stopni. Niemażle bezwietrzna pogoda dawała poczucie iż wiało zawsze z przodu. Na szczęście nie było pod górkę no może tylko trochę. Zatem wiosnę czuję, wiosnę :)



Zachodzące słońce w okolicach Mirosławic

... i w okolicy Starczewa






  • DST 44.93km
  • Czas 01:53
  • VAVG 23.86km/h
  • VMAX 39.20km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • HRmax 162 ( 91%)
  • HRavg 133 ( 74%)
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCXLIV etap -...cała droga moja...

Niedziela, 19 lutego 2017 · dodano: 19.02.2017 | Komentarze 2


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Krusza Duchowna-Krusza Zamkowa-Ludzisko-Balice-Ołdrzychowo-Górki-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Przedbojewice-Kruszwica



Cała droga moja, zatem całą szerokością szosy pomknąłem zamkniętym jeszcze dla ruchu odcinkiem obwodnicy Inowrocławia. Pięciokilometrowy odcinek pomiędzy węzłem w Markowicach a węzłem w Przedbojewicach z wiatrem w plecy po idelanym choć jeszcze nie ostatecznym asfalcie przemknąłem niczym błyskawica ;) Dziś w odróżnieniu do dnia wczorajszego nie padało i znacznie mocniejszy wiatr raczył osuszyć przemoczone asfalty zatem nie znorałem się jak pies.




W lesie tylko mokry asfalt był 





  • DST 39.63km
  • Czas 01:46
  • VAVG 22.43km/h
  • VMAX 34.20km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • HRmax 160 ( 89%)
  • HRavg 128 ( 71%)
  • Kalorie 2kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCXLIII etap -...dżdżysto panie cyklisto...

Sobota, 18 lutego 2017 · dodano: 18.02.2017 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Tupadły-Ludzisko-Balice-Ołdrzychowo-Rzadkwin-Ciechrz-Żegotki-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica


Pomino deszczowych zapowiedzi pogodowych miało dziś w godzinach okołopołudniowych pojawić się słonko... I pojawiło się dosłownie na kilkadziesiąt sekund w okolicy wsi Ołdrzychowo. Na chwilę ujrzałem niebieski skrawek nieba, który zniknął równie szybko jak się pojawił. Droga była mokra i upaprana a w dodatku przez cały czas siąpiła drobna mżawka. Jedyne co może cieszyć to wyższa niż ostatnimi czasy temperatura, choć nieznacznie to czuć już wiosnę hehehehe... taki żart ;)



Skuta lodem tafla jeziora Pakoskiego w okolicy wsi Ołdrzychowo

Droga Ołdrzychowo - Rzadkwin






  • DST 40.39km
  • Czas 01:46
  • VAVG 22.86km/h
  • VMAX 33.50km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • HRmax 164 ( 92%)
  • HRavg 124 ( 69%)
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCXLII etap -...jeszcze noc...

Wtorek, 14 lutego 2017 · dodano: 14.02.2017 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica


Choć dni są już zauważalnie dłuższe to ze względu na rozkład zajęć codziennych w tygodniu na rower wygospodarować można wyłącznie godziny wieczorne. Wyjazd krótko po 17-tej zatem po niespełna półgodzinie jest już zupełnie ciemno... Zresztą nie tak te ciemności mi zbrzydły jak temperatury niesprzyjające co przekłada się niestety na nikłe ilości przemierzonych kilometrów w tym roku.






Markowickie Sanktuarium przy którym funkcjonował do 2013 roku klasztor Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej oraz Niższe Seminarium Duchowne. 





  • DST 31.63km
  • Czas 01:25
  • VAVG 22.33km/h
  • VMAX 30.10km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • HRmax 160 ( 89%)
  • HRavg 128 ( 71%)
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCXLI etap -...skromnie...

Piątek, 3 lutego 2017 · dodano: 03.02.2017 | Komentarze 1


Trasa: Kruszwica-Gocanowo-Janocin-Tarnowo-Bachorce-Piecki-Piaski-Wola Wapowska-Wolany-Bródzki-Kruszwica

Skromnie, bo zimno, cimno dziś było i w ogóle jakoś zupełnie nieprzyjemnie i też wiatr zimny, wilgotny od wschodniej strony zawiewał. 
Bolą mnie kości i mam zastrzał zwany zanokcicą, cierpię i marudzę. Dobrze, że nic nie muszę dziś, jutro a i pojutrze też :)





  • DST 41.96km
  • Czas 01:48
  • VAVG 23.31km/h
  • VMAX 33.60km/h
  • Temperatura -3.0°C
  • HRmax 164 ( 92%)
  • HRavg 131 ( 73%)
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCXL etap -...jasności, szarości i ciemności...

Wtorek, 31 stycznia 2017 · dodano: 31.01.2017 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Stodólno-Stodoły-Kraszyce-Polanowice-Giżewo-Rzepowo-Kruszwica-Kobylniki-Kruszwica


Wyjazd około godziny 16:30 w jeszcze w miarę przyzwoitych jasnościach, jednak już po paru kilometrach zapanowały szarości aby już w ciemnościach zupełnych miasto Strzelno powitać. Zarówno wiatr jak i czynnik temperaturowy nie czynił dziś sytuacji utrudniających jazdę. Cieszy fakt, iż dni zauważalnie stają sie już coraz dłuższe jednak na pożegnanie z nocnym rowerowaniem przyjdzie mi jeszcze zaczekać. Na poniższej foci widać ślad GPS-a w formie gwiazdy prawie Dawidowej a przeca zataczałem najwyraźniej koła na rondzie nieopodal Strzelna. Tak ustawiony mam w GPS-ie interwał rejestrowania (normalny). Przestawię go na najwyższy poziom (najczęściej) i zobaczę co następnym razem mi na tym rondzie wyjdzie może wielokąt a może prawe koło hmmmm ;)


Nocny kokpit Arnoldzikowego rumaka








  • DST 41.63km
  • Teren 5.80km
  • Czas 01:54
  • VAVG 21.91km/h
  • VMAX 29.97km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • HRmax 157 ( 88%)
  • HRavg 125 ( 70%)
  • Kalorie 2kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

DCCXXXIX etap -...asfaltowo i gruntowo...

Niedziela, 29 stycznia 2017 · dodano: 29.01.2017 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Rzepowo-Racice-Lachmirowice-Włostowo-Rzeszyn-Dobsko-Golejewo-Sierakowo-Włostowo-Kruszwica-Kobylniki-Kruszwica

Nie chciało mi się dziś jechać jak cholera, ale myślę sobie; dzień ładny, słonko świeci, wiaterek niewielki... To jadę, a niechęć do jazdy napewno przejdzie. A gdzie tam przeszła, towarzyszyła mi ta niechęć do samego końca. Z tego powodu odwiedziłem mniej uczęszczane przeze mnie polne drogi. Zmarznięta nawierzchnia umożliwiła przejazd bez jakichkolwiek ubłoceń i tylko na lodowe niespodzianki trzeba było uważać. Nie powiem kilka razy cudem uniknąłem bliskiego spotkania z glebą. Ogólnie nie jechało mi się dziś dobrze a w zasadzie to nie wiedzieć czemu było bardzo źle. Na domiar złego GPS mi sie skończył na 5 km przed końcem trasy. Wyczerpały się baterie i wyświetlił się komunikat o tym stanie rzeczy. Spodziewałem się, że to ustrojstwo tak skonstruowane zostało, iż jeszcze kilka minut pożyje, ale po chwili nastąpił OFF. Telefon też mi płatał figle i nie udało mi się fotograficznie uwiecznić wszystkiego co uwiecznić chciałem. Cóż, ważne że kilkadziesiąt kilometrów przybyło w mojej kolekcji i dzień jako aktywny zapisany został. 

Droga Rzeszyn - Jeziora Wielkie

Droga Dobsko - Golejewo

... i widoki niepowtarzalne










  • DST 44.59km
  • Czas 01:54
  • VAVG 23.47km/h
  • VMAX 29.50km/h
  • Temperatura -1.0°C
  • HRmax 154 ( 86%)
  • HRavg 133 ( 74%)
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

DCCXXXVIII etap -...powrót...

Sobota, 28 stycznia 2017 · dodano: 28.01.2017 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Mirosławice-Młyny-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica


Powrót na suche na szczęście asfalty. Powstałem jak Feniks z popiołów, bowiem początkowo straszne choróbsko dopadło a potem taka sytuacja niepewna wyłączyła mnie z rowerowego życia. Teraz przyjdzie mi sie męczyć dalej aby zdobywać to co nie zdobyte przemierzając dobrze i mniej znane drogi. Zatem jedziemy dalej aż po horyzont moich możliwości ile dam radę i choć styczeń nie zachwyca kilometrowo to wszystko dalej sie kręci i kręcić sie będzie. No i dziś zdjęć nie robiłem a jak ktoś spyta dlaczego to chętnie odpowiem dlaczego: nie robiłem zdjęć bo nie ;)