Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Arnoldzik z miasteczka Kruszwica. Mam przejechane 128764.43 kilometrów w tym 2359.96 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.38 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 76026 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Arnoldzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

TREKKING SAMOTNIE

Dystans całkowity:54056.75 km (w terenie 2146.22 km; 3.97%)
Czas w ruchu:2456:17
Średnia prędkość:22.01 km/h
Maksymalna prędkość:63.90 km/h
Suma podjazdów:19691 m
Maks. tętno maksymalne:179 (96 %)
Maks. tętno średnie:144 (80 %)
Suma kalorii:35668 kcal
Liczba aktywności:1208
Średnio na aktywność:44.75 km i 2h 02m
Więcej statystyk
  • DST 40.47km
  • Czas 01:51
  • VAVG 21.88km/h
  • VMAX 30.10km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 2kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miejsca o znaczeniu powtarzalnym

Środa, 3 listopada 2021 · dodano: 03.11.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Słabęcin-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica

Po cofnięciu w ostatnią sobotę wskazań czasomierzy, w dni powszednie brak jakiejkolwiek jasności już na samym starcie mnie towarzyszy. Jak żyć, jak żyć... Trza w ciemność wyruszać i przynajmniej to w tym dobre, że nie śpieszno, bo i po co jak i tak dzień swojego kresu już dostąpił. Temperaturowy nieco poniżej dziesięciu kresek wskazywał a zastój wiatrowy odczucie komfortu termicznego u mnie dziś spowodował. 
Zatem nocna stała trasa, którą przemierzam już po raz setny pewnie i stałe miejsca, które mi przy tej okazji towarzyszą przez chwilę. Miejsca, o których myślę i na które czekam. Miejsca, które tylko nocą swój charakter mają. Miejsca, które uczepiwszy się głębi mojego jestestwa nie potrafią z niego wyjść, bo w sumie i po co miały by wychodzić. Jest tych miejsc wiele, choć dziś uwieczniłem fotograficznie tylko kilka z nich. Mogło by się wydawać, iż uporczywe to czekać na coś co ma za chwilę nastąpić i co jest od zawsze, niemniej przykre by to było gdybym choć jednego elementu nocnej wycieczki miał już nie ujrzeć. 

Nocna lampka na parapecie okiennym mijanego domostwa. 


Widoczna z oddali oświetlona wieża Sanktuarium Matki Bożej Królowej Miłości i Pokoju Pani Kujaw w Markowicach. Widać ją bardziej dalej niż bliżej ;)

Diodowa lampka na drzewie w przydomowym ogródku, która nocą mruga zielonym oczkiem od lat już co najmniej kilku




  • DST 49.50km
  • Czas 02:12
  • VAVG 22.50km/h
  • VMAX 32.28km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Przed nocą kawałek słońca jeszcze

Piątek, 29 października 2021 · dodano: 29.10.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Strzelno-Łąkie-Jeziorki-Bronisław-Rzadkwin-Ciechrz-Strzelno-Stodólno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Zdążyłem dziś na zachód słońca minut po siedemnastej kilka, niemniej plener niełaskawy i zakrzaczony. Poniekąd klimatyczny, bo przy byłej linii kolejowej a takie miejsca lubię choćby niewidokowe nadto były. Lubię też takie niezobowiązujące i nie naznaczone stygmatem czasu wyjazdy tylko i wyłącznie dla samej jazdy, dla kontemplacji i podziwiania tego co być może innych nie urzeka lub co najmniej nie zwracają uwagi na to większej. Uwielbiam tą porę roku i suchy, dziesięciostopniowy schyłek października, kiedy to co najwyżej nocny owad wzlata nie szkodząc zbytnio. Kiedy to termika komfort wręcz idealny czyni, co i przez rajtuz i kamasz chłodu nie doświadczam. Cudnie było, wcale nie nudnie... Więc jadę, bo mam coś tam jeszcze do przejechania w roku tym zacnym ;)


Się do tej kierownicy naprzylepiało tego... Lubię w sumie :)





  • DST 43.30km
  • Czas 01:56
  • VAVG 22.40km/h
  • VMAX 32.28km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 5kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zmierzch skazany na piękno

Środa, 27 października 2021 · dodano: 27.10.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Mirosławice-Młyny-Młynice-Starczewo-Strzelno-Stodólno-Sławsk Wielki-Kobylniki-Kruszwica

Dzień mniej chmurny niż wczorajszy przyczynkiem do tego, że zmierzch zgoła odmienne dziś oblicze ukazał. Żem się tak zafascynował tymi zmierzchami zarówno pod względem astronomicznym jak i co rzecz jasna bardziej duchowym, pod względem uroku. Co prawda nawet patrząc na to samo, z tego samego miejsca i w tym samym kierunku, każdy zobaczy co innego. Jeden ujrzy chmury słońcem pobarwione, drugi postacie niewyraźne, trzeci pasma górskie z chmur utworzone a czwarty dnia kres w nadziei wschodu. Jestem ten piąty a może szósty, który widzi to wszystko jednocześnie a czasami i więcej. 
Raz jeszcze, może dwa za dni powszednich zmierzch mym towarzyszem będzie, bowiem już wkrótce ciemność od początku do końca widzieć będę wyłącznie... Ale też warto i w tej ciemności dostrzec to czego inny nigdy nie zobaczy... Wystarczy tylko chcieć.


Na koniec odwiedziłem nowy most na Noteci w Kobylnikach, póki co jeszcze nieczynny.





  • DST 44.44km
  • Czas 02:00
  • VAVG 22.22km/h
  • VMAX 35.45km/h
  • Temperatura 11.0°C
  • Kalorie 4kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ze zmierzchu w noc

Wtorek, 26 października 2021 · dodano: 26.10.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Słabęcin-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Wymysłwice-Markowice-Tupadły-Kruszwica

Zmierzch różne ma oblicza i podobnie jak świt zmierza ku stałej porze dnia czy to noc ciemna czy dzień jasny. Promieni słonecznych trudno mi będzie w dzień powszedni rowerowo doświadczyć, bowiem dnia ubywa a i wskazanie zegarowe odmienne od soboty będzie. Tak jak zmierzchy letnie zwykłem rzadziej obserwować i to przeważnie w zupełnie innych okolicznościach przyrody, takiej szuwarowo-bagiennej, no i niepowtarzalnej rzecz jasna, to zmierzchy jesienne często towarzyszem mym będą. Są inne, bowiem przejrzystość powietrza porą jesienną znakomitsza a przeto kolorem nieba po zachodzie słońca oko swą krasą bardziej urzeka. Nawet w dzień chmurny pora zmierzchu piękną być potrafi i słońce chowając się za linią widnokręgu kolor nieba wszelakim odcieniem czerni maluje, to trzy fazy pory zmierzchowej wyodrębnić można. Bowiem w zależności od kąta pomiędzy słońcem a umowną płaszczyzną horyzontu obserwatora zmierzch inną nazwę posiada. Tak jak od chwili schowania się tarczy słonecznej za linią horyzontu do 6 stopnia jest to zmierzch tzw. cywilny. Od 6 do 12 stopnia to zmierzch żeglarski zwany również nautycznym, natomiast wszystko co potem do zupełnej ciemności to zmierzch astronomiczny... W chwilę później było zupełnie ciemno.  






  • DST 40.85km
  • Czas 02:02
  • VAVG 20.09km/h
  • VMAX 31.00km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Kalorie 7kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Rekonesans, czyli nocnego rumakowania początki

Środa, 20 października 2021 · dodano: 20.10.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica

Powiało latem, bowiem temperatura rzędu 20 kresek pomimo powiewu mocnego uczyniła dzień przyjemnym. Dzień dzisiejszy stanowił początek moich nocnych wyjazdów, które towarzyszyć mi będą przez najbliższych miesięcy kilka. Stała trasa, choć znana bo przez rok cały raz na jakiś czas przemierzana, nocą iście odmienną się staje. W nocy inaczej mija droga, innych widoków doświadczam, w nocy kotom świecą oczy i nie widać chmur. Ten sam świetlny refleks na mijanym płocie, ta sama dziura w drodze, klimatyczna lampka w oknie jednorodzinnego domku, ten sam goniący burek... Choć to wszystko jakby o rok później, wydaje się takie samo, jak zawsze i niech już tak zostanie. Wtedy czuję się lepiej. 

Nie ściemniam, tak było ;)







  • DST 33.35km
  • Teren 2.50km
  • Czas 01:32
  • VAVG 21.75km/h
  • VMAX 32.80km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Kalorie 5kcal
  • Sprzęt Borsuk
  • Aktywność Jazda na rowerze

Borsukiem przez mżawkę

Sobota, 18 września 2021 · dodano: 18.09.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Szarlej-Łojewo-Ostrowo Krzyckie-Sikorowo-Inowrocław-Tupadły-Krusza Duchowna-Markowice-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica

Borsuk, rower użytkowo-jesienno-zimowy, ponadto częściowo zabytkowy. Odrestaurowany ponownie otrzymał kolejne życie i kilka nowych, choć nie rażących nowoczesnością części. Pomimo paru jazd okołokominowych, dziś mżawką ochrzczony w trasę swą pierwszą wyruszył i mile jeźdźca zaskoczył pod kątem zarówno trakcji jaki i w miarę poprawną pracą podzespołów napędu ;) Mały rekonesans przed jutrzejszą wyprawą wodną na J. Szarlej, które z roku na rok nabiera uroku i zachęca swym spokojem.

Jezioro Szarlej, pomost i plaża w Łojewie.




Droga na Ostrowo Krzyckie brukiem usłana.
 




  • DST 41.82km
  • Teren 0.70km
  • Czas 02:12
  • VAVG 19.01km/h
  • VMAX 33.50km/h
  • Temperatura 8.0°C
  • Kalorie 8kcal
  • Sprzęt Merida
  • Aktywność Jazda na rowerze

Z wizytą u Gustawa

Poniedziałek, 3 maja 2021 · dodano: 03.05.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Rzepowo-Racice-Baranowo-Lachmirowice-Chrosno-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Żegotki-Bożejejwice-Sławsk Wielki-Kruszwica

Wiatrak w Chrośnie wzniesiony został w 1832 roku. Wiatrak o drewnianej konstrukcji ryglowej, typu koźlak, jedyny w powiecie inowrocławskim zachowujący jeszcze swój wizerunek. Do 1970 r. wiatrak w pełni służył mieszkańcom i był określany jako wiatrak „GUSTAW” od nazwiska wieloletniego właściciela Kazimierza Gustawa. Posiada prawdopodobnie najstarszą i najważniejszą część tzw. kozły ze starszego obiektu. Świadczą o tym bardzo duże przekroje zastrzałów usztywniających podstawę „koźlaka”.

Wiatraka się nie buduje, nie wznosi się. Wiatrak zostaje powołany, bierze początek, albo przychodzi. Budować można dom, stodołę, oborę, to, co stoi nieruchomo. Wiatrak porusza się, chodzi, pracuje, wydaje dźwięki, mówi, gra muzykuje, zawodzi, niedomaga, choruje, gniewa się, odpoczywa, śpi. Wiatrak żyje, czuje. Jest jak człowiek i tak jak nie ma takiego samego człowieka, tak nie ma takiego samego wiatraka. Każdy wiatrak ma swój charakter jedyny i niepowtarzalny. Ojcem wiatraka jest cieśla i on zawsze potwierdza to znakiem. Wiatrak odchodzi lub ginie, a tam gdzie pracował, pozostaje jego mogiła. (Jan Święch, Tajemniczy świat wiatraków)

Tak, tak właśnie mnie naszło aby odwiedzić tego, który wciąż żyje choć od ponad półwiecza jego łopaty w bezruchu stoją. Tego, któremu życie przedłużono już po raz wtóry, którego nie spotkał los smutny odchodząc w zapomnienie, zwyczajnie umierając jak setki innych. W swym pierwotnym miejscu stojąc oko cieszyć będzie jeszcze długie lata...
http://www.wiatraki.org.pl

Wiatrakowe szczęście - Anno Domini 2021
Po­­dpi­­sa­­na­­ zo­­sta­­ła­­ u­­mo­­wa­­ na­­ re­­a­­li­­za­­cję za­­da­­ni­­a­­ "Re­­wi­­ta­­li­­za­­cja­­ za­­by­tko­­we­­go­­ wi­­a­­tra­­ka­­ ty­pu­­ Ko­­źla­­k w Chro­­śni­­e"­­. Wy­ko­­na­­wcą jest­­ fi­­rma­­ Mo­­de­­rn Ho­­u­­se­­ Józe­­f Sta­­si­­a­­k z wo­­je­­wództwa­­ ma­­ło­­po­­lski­­e­­go­­, która­­ po­­si­­a­­da­­ du­­że­­ do­­świ­­a­­dcze­­ni­­e­­ w za­­kre­­si­­e­­ pra­­c przy­ o­­bi­­e­­kta­­ch dre­­wni­­a­­ny­ch re­­a­­li­­zo­­wa­­ny­ch na­­ te­­re­­ni­­e­­ ca­­łe­­j Po­­lski­­. Je­­st to­­ dłu­­go­­ o­­cze­­ki­­wa­­na­­ i­­nwe­­sty­cja­­ ni­­e­­ ty­lko­­ prze­­z mi­­e­­szka­­ńców so­­łe­­ctwa­­ Chro­­sno­­. Dzi­­ęki­­ prze­­pro­­wa­­dzo­­ne­­j re­­wi­­ta­­li­­za­­cji­­ wi­­a­­tra­­k zy­ska­­ no­­we­­ ży­ci­­e­­ i sta­­ni­­e­­ si­­ę a­­tra­­kcją tu­­ry­sty­czną Gmi­­ny­ Kruszwica o­­ra­­z mi­­e­­jsce­­m i­­nte­­gra­­cji­­ lo­­ka­­lne­­j spo­­łe­­czno­­ści­­. Za­­da­­ni­­e­­ o­­be­­jmie­­ ro­­bo­­ty­ bu­­do­­wla­­no­­-ko­­nse­­rwa­­to­­rski­­e­­ przy­ wi­­a­­tra­­ku­­ wra­­z z wzmo­­cni­­e­­ni­­e­­m fu­­nda­­me­­ntów po­­d ko­­złe­­m, wy­mi­­a­­ną wa­­łu­­ skrzy­dło­­we­­go­­, re­­ko­­nstru­­kcją i­­zbi­­cy­, dy­szla­­, scho­­dów ze­­wnętrzny­ch i­­ skrzy­de­­ł, wi­­a­­ty­ dla­­ pi­­e­­ca­­ chle­­bo­­we­­go­­, dróg i­­ ści­­e­­że­­k, ma­­łe­­j a­­rchi­­te­­ktu­­ry­ (m.i­­n. ła­­wki­­, si­­e­­dzi­­ska­­, sto­­ły­) o­­ra­­z stre­­f pa­­rki­­ngo­­wy­ch. 

Stan wiatraka z 2020 roku

maj 2021 r. 






  • DST 43.39km
  • Czas 01:53
  • VAVG 23.04km/h
  • VMAX 31.80km/h
  • Temperatura 5.0°C
  • Kalorie 5kcal
  • Sprzęt Borsuk
  • Aktywność Jazda na rowerze

Mokre wiosny powitanie

Niedziela, 21 marca 2021 · dodano: 21.03.2021 | Komentarze 2


Trasa: Kruszwica-Polanowice-Sokolniki-Kraszyce-Stodólno-Strzelno-Ciechrz-Górki-Balice-Ludzisko-Tupadły-Kruszwica

Nie popisała się pani wiosna, śniegiem prósząc niczym zima. Od godzin porannych opad w powietrzu wisząc pod znakiem zapytania wyjazd z #notojadzim postawił. Nie udało się wspólne rowerowanie i byłby się dzień, pierwszy wiosny tej kalendarzowej nierowerowym stał, gdyby nie Borsuk. Po ustaniu opadów zresztą zgodnie z prognozą wiosnę przyszło mi powitać na mokro, nadeszła od północy i jeszcze dnia tego słońce dane było mi ujrzeć. 



Wiosna, to ona :)







  • DST 40.71km
  • Czas 01:50
  • VAVG 22.21km/h
  • VMAX 34.90km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Kalorie 5kcal
  • Sprzęt Borsuk
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zahaczyć o dzień, zahaczyć o noc

Piątek, 26 lutego 2021 · dodano: 26.02.2021 | Komentarze 1


Trasa: Kruszwica-Sukowy-Młynice-Starczewo-Strzelno-Ciechrz-Wymysłowice-Markowice-Bożejewice-Sławsk Wielki-Kruszwica

Odmienna aura w ten tydzień nastała, stajały śniegi, spłynęły wody. Zaczęło wiosennieć nadto, choć dziś nieco chłodniej i deszczem zrosiło. Lżejszy uniform można już przywdziać i po jasności dłużej znacznie rowerować, co cieszy i optymizmem trąca. Co prawda ta zima jeszcze musi minąć choćby kalendarzowo, lecz powiew wiosenny i trel ptasi każe o niej zapomnieć. Borsuk mknie do przodu choć zmęczon, czeka go rowerowa restauracja coby nowe oblicze zyskał. 

Trochę dnia, trochę nocy 






  • DST 57.12km
  • Czas 02:28
  • VAVG 23.16km/h
  • VMAX 32.80km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Kalorie 3kcal
  • Sprzęt Borsuk
  • Aktywność Jazda na rowerze

Borsuczy tysiąc

Niedziela, 21 lutego 2021 · dodano: 21.02.2021 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Dobsko-Jeziora Wielkie-Kuśnierz-Prószyska-Nowa Wieś-Przyjezierze-Ostrowo-Cieńcisko-Strzelno-Stodólno-Sławsk Wielki-Kruszwica

Stuknęło dziś tegoroczne tysiąc kilometrów, w dodatku całkowicie borsucze tysiąc, znaczy jednym tylko póki co rumakiem przebyte. Aura na inne rumaki niesprzyjająca wielce, kiedy to zima śniegiem i mrozem jak nań przystało, trawi. Z początkiem trzeciej dekady najkrótszego miesiąca nieco ponad 1024 km zaliczone i choć to nie wiele znaczy, to zawsze więcej niż w analogicznych okresach lat ubiegłych. Bowiem przed rokiem było to niespełna 900 kilometrów ( 889,37 km ) a przed dwoma laty prawie, ale nie tysiąc kilometrów ( 974,28 km ). Co więcej, w sezon ten wychodzi to zupełnie naturalnie, jak inne życiowe czynności. Zatem do przodu, bo wiosna tuż, tuż i czuć ją nosem a i też słyszalnie tudzież namacalnie także ;)