Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Arnoldzik z miasteczka Kruszwica. Mam przejechane 128764.43 kilometrów w tym 2359.96 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 24.38 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 76026 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Arnoldzik.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Styczeń, 2026

Dystans całkowity:113.41 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:05:22
Średnia prędkość:21.13 km/h
Maksymalna prędkość:32.87 km/h
Suma podjazdów:203 m
Suma kalorii:1333 kcal
Liczba aktywności:3
Średnio na aktywność:37.80 km i 1h 47m
Więcej statystyk
  • DST 40.08km
  • Czas 01:50
  • VAVG 21.86km/h
  • VMAX 32.87km/h
  • Temperatura -2.0°C
  • Kalorie 471kcal
  • Podjazdy 60m
  • Sprzęt Borsuk
  • Aktywność Jazda na rowerze
  • mapa trasy mini

Zima trzyma (2426)

Sobota, 17 stycznia 2026 · dodano: 17.01.2026 | Komentarze 2

Trasa: Kruszwica-Bródzki-Bachorce-Zaborowo-Broniewo-Bronisław-Papros-Wola Wapowska-Wolany-Bródzki-Kruszwica-Kobylniki-Kruszwica

Się zastojało, zmarzło, posmutniało... Znaczy ja chyba nie koniecznie, bowiem poza rowerowa aktywność ruchowa nieobca w czasie tym ostatnim. Niemniej jako, że zimowa aura nie odpuszcza a widoki na bardziej rowerowe warunki nikłe, dziś dzień rumaka borsukowego obudziwszy na godzinę przed południem wyruszyłem. Razem tym na przekór wiatrom mroźnym na wschodnie rubieże drogami już w lwiej większości asfaltowo przejezdnymi. Brakowało mi też przyznać muszę rowerowej jazdy a dwutygodniowa przerwa nienaturalna i rzadko u mnie spotykana. Nie tyle że zimno czy coś tam, ale śliskości nawierzchni na rowerowe wycieczki niewskazane. Rozsądek też głosem swym stanowczym mądrze radził coby rumaków nie siodłać a zimowe widoki na inne sposoby podziwiać, wędrując w każdy niemalże dzień powszedni. 




  • DST 32.19km
  • Czas 01:41
  • VAVG 19.12km/h
  • VMAX 29.44km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • Kalorie 356kcal
  • Podjazdy 66m
  • Sprzęt Borsuk
  • Aktywność Jazda na rowerze
  • mapa trasy mini

Paskudnica (8882)

Sobota, 3 stycznia 2026 · dodano: 03.01.2026 | Komentarze 0


Trasa: Kruszwica-Słabęcin-Sukowy-Młynice-Młyny-Kijewice-Mirosławice-Sierakowo-Włostowo-Kruszwica

Na rower, dziś ? Taka ładna pogoda i słoneczko świeci... No. 😉 To idę, w sensie że jadę. Pogoda oczywiście piękna, niebo miejscami w błękicie, połyskująca w południowym słońcu czerń asfaltowej nawierzchni. Szybko jednak sielankowy ten klimat psują buraczane kierowniki, którym to burakowy biznes umysł przyciemnił i poza niebezpieczną jazdą cały syf drogowy swoimi zestawami "łódkowymi" w powietrze wzbijają, żeby szybciej, żeby więcej. Zimny błotno-solny prysznic do przyjemnych atrakcji w takim wydaniu raczej nie należy, bowiem piasek nie tylko w zębach rowerowego napędu trzeszczy. 😁Zdecydowałem się zminimalizować to co niebezpieczne i nieprzyjemne, drogi niższej rangi wybierając, jednak tam dla odmiany opad śnieżny zbity czy też lodowa warstwa zalega. Nieprzyczepne to nadto i tylko miejscami można w miarę stabilnie się poruszać, a bywa co i poza asfaltu krawędzią jechać muszę. 
Na domiar złego, zima płatkiem swym śnieżnym o swym panowaniu odczuwalnie przypomina, ot paskudnica.😉Плохая такa 😏 




  • DST 41.14km
  • Czas 01:51
  • VAVG 22.24km/h
  • VMAX 31.52km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Kalorie 506kcal
  • Podjazdy 77m
  • Sprzęt Borsuk
  • Aktywność Jazda na rowerze
  • mapa trasy mini

Byłoby zacząć (7483)

Piątek, 2 stycznia 2026 · dodano: 02.01.2026 | Komentarze 2


Trasa: Kruszwica-Włostowo-Dobsko-Jeziora Wielkie-Nożyczyn-Jeziora Wielkie-Dobsko-Włostowo-Kruszwica

Choć z zamiarem takim się nosiłem coby dziś rumakiem inauguracyjnie wybyć, raz to na nowego sezonu rozpoczęcie a dwa, koła nowe testowo sprawdzić. Jednak coś od rana skutecznie odwieść mnie od tego pomysłu chciało albo chociaż wyjazd nie wiedzieć czemu opóźnić. Co prawda zapowiadane na godziny przedpołudniowe śnieżyce nadejść nie nadeszły, niemniej wiatry zimne poniekąd silne aury nie uatrakcyjniały. Na długo przed południem byłbym wyruszył, gdyby nie jak to się mawia złośliwość rzeczy martwych się uaktywniła i podczas czynności porządkowych kurzojada nieodzowny element awarii uległ. Doraźna naprawa i zbieranie pomysłów na eliminację usterki niestety czas pochłania i nagle zrobiła się godzina dwunasta prawie. Uniform zimowy wartko przywdziawszy z posesji wyjeżdżam i niespełna po kilkudziesięciu metrach napęd rowerowy na bieg jałowy wchodzi tym samym jazdę kończąc. Szczęściem w nieszczęściu to że rzecz miejsce miała blisko domu oraz com usterkę szybko zdiagnozował i sprawnie usunął. Ktoś lub coś ewidentnie chciało mnie zatrzymać, opatrzności oko czy jaki czort.😁 W końcu wyruszyłem i poza opadem obfitym śnieżnym, który okolicę spowił kilka chwil później, szczęśliwie do domu wróciłem, rozpoczynając oczywiście symbolicznie kolejny nowy sezon rowerowy 2026. Aaa i bym był zapomniał, koła kręcą się w dobrą stronę, technicznie zadawalająco a co to się z napędem stanęło, no to... Niedopatrzenie montażowe z dnia wczorajszego, ale przeca po to jazda testowa i cenna nauka na przyszłość. 

Tak było 😊


Borsuk i jego nowe kółeczka 😊